Codzienność & inspiracje.

środa, 11 maja 2016

250. Wednesday

Pierwszy wolny dzień od długiego czasu, choć i tak powinnam ogarniać uczelnię...
Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce.


I co ja mam robić? Choć wiem, co powinnam, to chcę całkiem co innego... Na każdym możliwym polu. Ale ogarnę się na tyle, że może choć w jednej sprawie podejmę dobre decyzje.

Od weekendu do weekendu.

" you’re better off being alone than being with someone who makes you feel alone. "










środa, 6 stycznia 2016

249. Wednesday

Zgubiłam się.
Nie wiem co jest dobre, a co złe.
Co robić, jak żyć. Gdyby ktoś mógł mi podpowiedzieć...


czwartek, 27 sierpnia 2015

248. Thursday

W jednej chwili wszystko poszło się jebać... Jak to się stało? Przecież miało być tak pięknie.
Jeśli tylko jedno będzie dobrze, reszta się ułoży i wiem, że dam radę.

Co on w ogóle odpierdala? Jaka była jego motywacja? Pytania bez odpowiedzi, znowu echo, ale to niby ja się zmieniłam. Jak żyć. Ale na to na szczęście mam wyjebane.

Jestem wściekła i jedyne co mi się chce, to płakać.

środa, 29 lipca 2015

247. Wednesday

Sesja zaliczona, to takie wspaniałe uczucie spokoju.

Nie mogę mieć tego, czego chcę i dochodzę do wniosku, że z tego, co mogę, to nie wiem czego chcę.
Minęło pół roku, a ja czuję, jakby to wydarzyło się 3 dni temu. Nie mam już siły.

Nie mam siły na nic...














poniedziałek, 29 czerwca 2015

246. Monday

Tyle się wydarzyło, a jednocześnie nic się nie zmieniło.

Ogarniam się, powoli, spokojnie, dzięki pomocy Wojtka.
Już niedługo będę fit!

Sesja sresja, 12 lutego mam nadzieję będę wolna i szczęśliwa.

Kurs paznokci zawsze spoko, czas zacząć się rozwijać.

Gdybym tylko mogła przestać o nim myśleć... Ale to przyjdzie z czasem. Oby jak najszybciej.




piątek, 24 kwietnia 2015

245. Friday

Albo jest lepiej, albo sobie wmawiam, hm...
Nadal boli i boleć jeszcze długo będzie, ale jestem w stanie z tym funkcjonować, prawie tak jak przed jego poznaniem.

Wszyscy zaczęli mnie chwalić jak schudłam, to znowu zaczęłam żreć co popadnie...
Ale się ogarnę, muszę!!

Warunek, wyczuwam już też sesję letnią. Jak żyć? Nie potrafię się zmotywować do nauki...
 Muszę po prostu spinać pośladki każdego dnia i robić to, co do mnie należy.
Innej opcji nie ma.

Halo, zwrocie z PIT'u gdzie jesteś?!


poniedziałek, 23 marca 2015

244. Monday

Tyle się wydarzyło, ale czy dużo zmieniło? Chyba nie.
Dalej bez zmian. Nie chce mi się już trwać w tym stanie.
Ale on tego nie rozumie. Nie lepiej się spotkać i mieć to jak najszybciej z głowy?
"To spotkanie jest dla mnie trudne"
A dla mnie to niby nie jest? Wmawiaj sobie dalej. Dla wszystkich ma czas, tylko nie dla mnie.
To boli. Wiedzieć, że ktoś, kto jest dla Ciebie wszystkim ma Cię w dupie. I Cię nie kocha. A co najgorsze, prawdopodobnie nigdy nie kochał.
Już nie raz to przerabiałam, teraz boli najbardziej.
To wcale nie trwało długo, a zachowuję się 1000000 x gorzej, niż koleżanki które zakończyły kilkuletnie związki.
Aż żal przy nich płakać. Bo one mają gorzej,a nie przeżywają.

Jest ktoś kto dałby mi gwiazdkę z nieba. Ale ja nic do niego nie czuję. Such a shame. Choć może koniec końców on też okazałby się po prostu głupim chujem. Na początku ON też byłby w stanie dać mi gwiazdkę z nieba. Ale ja nie chcę gwiazdki.

Jak żyć?