Codzienność & inspiracje.

niedziela, 21 grudnia 2014

236. Sunday

Tyle się wydarzyło...
Za głupotę nie zapłaciłam, bo głupi ma zawsze szczęście ;)

Dobrze, źle, dobrze, źle, dobrze, źle...
I tak w kółko.
Rozum mówi jedno, serce drugie.
Wiem, co powinnam zrobić.
Nie chcę być jak te idiotki, które potępiałam.
Ale nie potrafię inaczej.
Rozum chce jednego, serce drugiego. Ale i tak niepewność najgorsza.
Tak naprawdę to wszystko moja wina. Nie, nie obwiniam się. Po prostu zachowuję się tak, jak nie powinnam. Zero szacunku do siebie samej.
A miało być tak pięknie...
Dobrze, że jest chociaż M. Prawda boli, ale tylko od niej potrafię ją znieść. Przecież i tak ją znam, tylko do siebie nie dopuszczam.
Nie chcę słuchać pocieszeń, nie chcę litościwych spojrzeń. Nie chcę płakać, pokazując słabość.

Co to będzie, co to będzie...
Jeszcze na koniec roku potrzebne mi takie problemy.
Dobrze, że jest brat, bo nie wiem gdzie bym spędziła sylwestra. Na pewno nie z nimi, tego też bym nie zniosła. 

Przypierdolcie mi cegłą w łeb. I już nigdy, nie będę nikogo oceniać i wiedzieć lepiej.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

wtorek, 28 października 2014

235. Tuesday

Dlaczego jestem taka głupia i nieodpowiedzialna? Krzywiłam się na innych to teraz mam. Nie oceniaj - takie proste i takie trudne zarazem.

Nie chcę, nie jestem gotowa, nie mogę. To zniszczy wszystko...
A jest tak pięknie. Taka piękna przyszłość przed nami... za głupotę się płaci.

poniedziałek, 13 października 2014

234. Monday

Urodziny Dagi najlepsze na świecie. Dom, mleczarnia, hamingway, jazz. Tyle miłości!
Szkoda, że źle się skończyły.

Boję się cały czas, no ale trudno.

Czas zostać fit, tak naprawdę!


You light me up inside
Like the 4th of July
Whenever you're around, I always seem to smile
And people ask me how, well you're the reason why
I'm, dancing in the mirror, singing in the shower
La da de, La da da, La da da
Singing in the shower
La da de, La da da, La da daaaa.
Singing in the shower...

Hehehehehehehe.

























 

wtorek, 7 października 2014

233. Tuesday

Halo, o co chodzi? Nie ogarniam...

Studia, studia, bardzo ciężkie. Nie chcę zostać lekarzem, tylko kosmetologiem... No ale chciałam, to mam. Trzeba spiąć tyłek. DAM RADĘ!

Jest tak dobrze, że czekam, aż się spierdoli.

Jestem z nim. W tak krótki czas skradł miejsce w moim sercu. Jestem przy nim szczęśliwa i bezpieczna. Zaryzykowałam, przestałam analizować. Trochę się martwię, ale głównie żyję chwilą. Jak mi kopnie do tyłka trudno i tak kiedyś będę płakać. Dla tych szczęśliwych chwil, warto. Zdecydowanie.




INSPIRACJE
 Tak wyglądam na niektórych wykładach, albo... ćwiczeniach z genetyki i biologii...










W moim wypadku raczej Friday...













niedziela, 28 września 2014

Sunday

Za kilka dni studia... Cholernie się boję!

Jedna zaczepka, a tyle wygrać! Chociażby poprawę humoru. To takie nic, a ja jak zwykle przeżywam i się stresuję. Bo co będzie jak to/tamto/siamto. Powinnam żyć dniem dzisiejszym i nie zastanawiać się co będzie jutro! Ale to takie trudne... Analizowanie. Wolę być sceptycznie nastawiona, on może się okazać frajerem, albo co gorsza, "pedofilem". W końcu, everybody lies.
Ale wydaje się być taki fajny...
Eh, eh, eh.

It's a fucked up world!

O, napisał.

czwartek, 4 września 2014

231. Thursday

Uwielbiam mieć wolne i spać do 12, szkoda, że tak rzadko się to zdarza.
Wrzesień jest, od października będzie ciężko, więc staram się jakoś ładować baterie. 

Nie wiem co mam robić, czego chcę i nie lubię moich melancholijnych nastrojów...
Eh, eh, eh, eh.



INSPIRACJE