Codzienność & inspiracje.

wtorek, 24 lutego 2015

243. Tuesday

Nieogar totalny.
Przydałby się tydzień wolnego, mhm, mogę sobie pomarzyć.

Nie wiem co mam robić, a raczej sobie wmawiam, bo i tak wiem co zrobię. Z dniem dzisiejszym chyba się z tym pogodziłam.
I tak wiem jak będzie, długo nie wytrzymamy. Ale trudno. Przeżyłam to raz, przeżyję w razie czego drugi. Tym razem powinno być lepiej.
O ile w ogóle to się wydarzy.

To jest i będzie ciężki tydzień. W niedzielę koło 21 powinnam odetchnąć, o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego. Wolałabym niespodzianki przełożyć na następny tydzień. Mimo wszystko, wolałabym, żeby to nie była niespodzianka. Chcę być przygotowana. Niepewność zawsze mnie dobija.
Trzeba powiedzieć M. ona mnie zje i zabije... W sumie, powinna to zrobić. Ale jak ja się już z tym pogodziłam, to nie chcę zostać zabita.

Ludzie są straszni... Chciałabym być wredną suką i umieć wyłączać emocje.




wtorek, 3 lutego 2015

242. Tuesday

Mam takie wahania nastrojów, że aż samej ze sobą mi ciężko wytrzymać.

Czemu nie potrafię do porządku ogarnąć dupy?
Aha, w sumie to już wiem czemu.

Ile to potrwa? Ja naprawdę nie mam siły czekać aż mi przejdzie.
W sumie, to ja nie mam czasu czekać.
Bo ja kobieta pracująca jestem. Mam dużo planów, chcę je realizować i być szczęśliwa.

Życie jest piękne, tylko ludzie to kurwy - chyba zostanie moim mottem. Przekonuję się o tym na nowo każdego dnia. I za każdym razem jestem kurwa jeszcze bardziej zaskoczona. Jak to możliwe?
Ja chyba już nigdy nikomu nie zaufam, straszne.

Tęsknię tylko za nim. A nie chcę. Ja naprawdę nie muszę kogoś mieć. Potrafię być szczęśliwa sama ze sobą. Ale nie, kiedy za nim tęsknię. 

Wszystko się zazębia i wzajemnie wyklucza.

Jak żyć?
Jakoś trzeba. I trzeba się cieszyć z tego, co jest, bo mogło być 100000 razy gorzej.