Codzienność & inspiracje.

środa, 22 stycznia 2014

204. Wednesday

No pain, no gain.
Wszystko cholernie boli, ale przynajmniej czuję, że żyję, nie poddaję się, walczę, zakwasy to nieprzyjemny ból, ale czuć wtedy ile pracy i wysiłku w coś się włożyło.
Rozciąganie przy szafce, na materacu, przy drabince, wszystko po to, aby być najlepszą wersją siebie.

Jak na razie wszystko idzie w miarę po mojej myśli, zobaczymy jak będzie dalej.


Prezent od Dagmary najlepszy, w trudnych chwilach będzie pomagał mi się podnieść.


Już po treningu, po obiedzie, szybki ogar i do siostry, pomóc jej z dziećmi, one mają tyle energii, że już mam dość :D

Poszłabym dziś na jogę, ale jakby mnie ktoś gdzieś docisnął, to bym zjechała, jak nic.
Nie ma co się przetrenowywać, trzeba racjonalnie oceniać swoje możliwości, naginać je do pewnego momentu, ale bez przesady. 



Dlaczego jestem magnesem przyciągającym dziwnych ludzi? To pytanie chyba pozostanie bez odpowiedzi.



INSPIRACJE










































poniedziałek, 20 stycznia 2014

203. Monday

Plan na 2 tygodnie rozpisany, mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli.
Czas się ogarnąć, jak nie teraz, to nigdy!

Dziś tylko 3 posiłki, bo jak się późno wstało, to się późno zaczęło jeść.

Jutro trening, strach się bać...

Dagmara moim bankiem. Polecam u niej szybkie kredyty gotówkowe dla biednych studentów, szybko, bez bik'u (cokolwiek to jest!), bez dowodu, bez zgody współmałżonka!
Mam nadzieję, że jutro W KOŃCU dostanę od niej prezent, halo, moje urodziny były miesiąc temu! :D

Nie wiem co mam robić, ze wszystkim i z niczym. Niby wiem, ale jednak nie wiem. Tak, tak, wiem, że z tego co napisałam nic nie da się zrozumieć, ale ja po prostu chciałam, żeby wszyscy nie wiedzieli tak, jak ja nie wiem. Nie wiem nawet co mam napisać, a przecież chciałam napisać TYLE RZECZY.

Skalpel zrobiony, dawno nie ćwiczyłam, ale mam nadzieję, że jutro nie będzie zakwasów, bo nie wydolę na treningu.



INSPIRACJE