Witajcie
Dziś żegnam się z Warszawą... oh, so sad. Było mi tu tak dobrze, jak zwykle, że nie chcę wyjeżdżać. Pożegnania są do dupy. Kiedy znów tu wrócę? Oby jak najszybciej...
Aktualnie jem drugie śniadanie w postaci jogobelli musli i cukierka jogurtowego, piszę notkę, będę odpowiadać na Wasze komentarze i przeglądać Wasze posty. Zaraz zrobię sobie kawę, potem posprzątam i się ogarnę. Następnie brat przyjdzie z pracy i pojedziemy. Oh nie chcę, nie chcę, nie chcę!
Trzeba spiąć tyłek i przywitać się z wrześniowo-szkolną rzeczywistością. Będzie hardcorowo, momentami przyjemnie. Oby przyjemnie było jak najczęściej.
Postaram się dodać notkę w przyszłym tygodniu, ale niczego nie obiecuję, ponieważ nie mam u siebie laptopa (jest w naprawie).
Jest mi cholernie smutno, cholernie :<
Dlaczego nie możemy mieć wszystkich wspaniałych ludzi obok siebie? Jak się kiedyś wyprowadzę do Warszawy to z kolei będę tęskniła za tymi, którzy są na śląsku...
Za chwilę znowu się zacznie...
A na poprawę humoru moje dwa ulubione teledyski:
INSPIRACJE

.jpg)































































