Codzienność & inspiracje.

piątek, 31 sierpnia 2012

144. Friday

Witajcie

Dziś żegnam się z Warszawą... oh, so sad. Było mi tu tak dobrze, jak zwykle, że nie chcę wyjeżdżać. Pożegnania są do dupy. Kiedy znów tu wrócę? Oby jak najszybciej...
Aktualnie jem drugie śniadanie w postaci jogobelli musli i cukierka jogurtowego, piszę notkę, będę odpowiadać na Wasze komentarze i przeglądać Wasze posty. Zaraz zrobię sobie kawę, potem posprzątam i się ogarnę. Następnie brat przyjdzie z pracy i pojedziemy. Oh nie chcę, nie chcę, nie chcę!

Trzeba spiąć tyłek i przywitać się z wrześniowo-szkolną rzeczywistością. Będzie hardcorowo, momentami przyjemnie. Oby przyjemnie było jak najczęściej. 
Postaram się dodać notkę w przyszłym tygodniu, ale niczego nie obiecuję, ponieważ nie mam u siebie laptopa (jest w naprawie).
Jest mi cholernie smutno, cholernie :<
Dlaczego nie możemy mieć wszystkich wspaniałych ludzi obok siebie? Jak się kiedyś wyprowadzę do Warszawy to z kolei będę tęskniła za tymi, którzy są na śląsku...

Za chwilę znowu się zacznie...


A na poprawę humoru moje dwa ulubione teledyski:






INSPIRACJE



















wtorek, 28 sierpnia 2012

143. Tuesday

Witajcie

Jak wiecie z ostatniej notki, aktualnie jestem w Warszawie. Kocham to miasto, mimo tego, że czasem mnie przytłacza...
Jeśli chodzi o to, jak się czuję i co u mnie, to generalnie dobrze. Zostało kilka dni do roku szkolnego i jednocześnie kursu prawa jazdy, co trochę mnie przeraża, ale daję radę. Bardzo żałuję, że nie wypalił kurs samoobrony, na który tak strasznie chciałam pójść, niestety jest tylko dla mieszkanek miasta, w którym jest organizowany... No cóż.
Tydzień, który jestem w Warszawie postanowiłam przeznaczyć na totalny chill out przed 3 września. Nie będę nawet ćwiczyć, a jeśli chodzi o jedzenie, to wszystko w granicach normy, żadnego obżarstwa, co bym nie przytyła :) Wracam na 99% w piątek. Tutaj mam spokój i wszystko czego potrzebuję.
A od poniedziałku wszystko się zmieni, mam nadzieję, że na lepsze - szkoła + treningi + kurs prawa jazdy + dieta&ćwiczenia = nowa ja.  Co tydzień postaram się dodawać notkę z akcji "chudniemy do grudnia", moje postępy i porażki. Notki, o ile podołam będą się pojawiały co ok. 2-3 dni. 
Trzymajcie za mnie kciuki, abym wszystkiemu podołała!

A teraz zmykam zrobić sobie peeling kawowy i długą cieplutką kąpiel, w końcu w domu nie mam wanny, to trzeba korzystać :D 

Ps. Od tej chwili będę odpowiadała na Wasze komentarze pod notką, jak to robi większość bloggerek, tak jest po prostu łatwiej, więc jeśli będziecie oczekiwać odpowiedzi, zaglądajcie później do komentarzy pod notką, oczywiście Wasze blogi dalej będę normalnie odwiedzać i komentować Wasze posty :)
XOXO


INSPIRACJE

























sobota, 25 sierpnia 2012

142. Sunday

Witajcie

Jest godzina 3:06, wszystko mnie boli, chce mi się spać, ale muszę napisać tą notkę. Wyjeżdżam do Warszawy - totalny spontan, sama się dziwię, że to zrobiłam. Nie mam na nic czasu, wracam w piątek lub niedzielę. 
Są też złe wieści. Może pamiętacie, że kilka razy wspominałam, iż nie mam głosu w laptopie - postanowiłam coś z tym zrobić i dziś rano (dziwnie to brzmi) przed wyjazdem oddaję go do serwisu, więc podejrzewam, że będę bez niego ok. 2 tygodni. Postaram się oczywiście do Was zaglądać, ale niczego nie mogę obiecać, niestety. 
Dodatkowo od kilku dni nie ćwiczę, nie "dietuję", nie robię nic, a nawet nie odpoczywam. Jest mi z tym strasznie źle, ten tydzień, to jakaś porażka... Wybaczcie mi za jakiekolwiek błędy, ale pisanie o tej porze to nie jest genialny pomysł, jednak nie chciałam Was tak zostawić.
Mam nadzieję, że ten wyjazd dobrze mi zrobi i w końcu się za siebie wezmę. Wiem, wiem, wiele razy tak było, ale teraz okoliczności tego wszystkiego były jednym słowem... dziwne. 


Ps. Coś czuję, że zaraz zwariuję...
XOXO


INSPIRACJE