Codzienność & inspiracje.

wtorek, 25 lutego 2014

214. Tuesday

Dajcie mi już jutro, godzinę 12, proszę...
Egzamin, egzamin, egzamin, egzamin, egzamin, egzamin - dawno się tak nie bałam.
I śmiech, dużo śmiechu, który występuje po to, aby nie płakać ze stresu.

Dzisiejszy dzień byłby jednym z najlepszych, gdyby nie myśli o egzaminie, damn!
Wspaniała wiadomość na poczcie, wspaniała rozmowa na przerwie, wspaniałe zaliczenie matmy.




INSPIRACJE
























niedziela, 23 lutego 2014

213. Sunday

God damn it, to będzie ciężki tydzień.
Chcę już koniec maja, będzie po maturze, po egzaminie, będzie hajs, pełna samorealizacja i w ogóle wszystko będzie pięknie, czuję to.
Może zapadnę w sen zimowo-wiosenny na te 2-3 miesiące, hm?

Jedyne z czym się będę musiała wtedy użerać, to prawko, ale jakoś sobie poradzę.

Spanie na specjalizacji zawsze spoko, szczególnie z otwartymi oczami, powinnam to zastosować w pracy, szkoda, że nie potrafię tak na zawołanie.

Dowiedziałam się dziś, że całkiem nieźle wyglądam, spoko. To takie dziwne... Czemu nie potrafię czuć się tak jak chcę, pięknie, albo chociaż ładnie?

Halo, halo, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Cele strategiczne i taktyczne opanowałam do perfekcji, gorzej z operacyjnymi, a przecież aktualnie one odgrywają największą rolę...



Fallen for a guy,
fell down from the sky.
(...)
And I plead, and I pray... "




INSPIRACJE