Codzienność & inspiracje.

niedziela, 3 listopada 2013

197. Sunday

Zmieniam zdanie z dnia na dzień.
Okłamuję go, myśląc, że jutro znowu będę na tak?

Ale ja w sumie nie chcę być na tak, choć jeszcze wczoraj chciałam.
Nie wiem, nie wiem, nie wiem, mózg rozjebany.
Przecież to i tak nie ma sensu, "dla chcącego nic trudnego?" to ja chyba muszę nie chcieć.

Po co mi w ogóle te rozkminy?
Po co mi w ogóle to wszystko? Presja otoczenia zawsze spoko.
__________________________________
Dzisiejszy klient był po prostu ZABÓJCZY *.* Ah, no miał taki urok, że poczułam się niczym Anastasia Steele patrząca na Christiana Greya. Boże, Boże, Boże, niech mu się zepsuje ten zestaw, który u mnie kupił i niech jutro do mnie wróci *_______*
Choć może lepiej nie, bo jak znowu zacznę swoją tępą gadkę...
- Czym się różnią te dwa zestawy?
- W tych są grzałki bez knotowe, w tamtych knotowe. Z tamtych lepiej się ciągnie. Yyyyy, jakkolwiek to brzmi..."
=.=

Dzisiejsze przeskakiwanie przez ladę, zawsze spoko. Pozdrawiam w tym miejscu jakiś niepełnosprytnych ludzi z tesco który zastawili mi wejście do mojej budki zniczami. 
" Iwona by tak nogi nie podniosła..."
Kochany pan Józek, on to ma ze mną przeboje :D Najpierw musiał wymontowywać drzwi z toalety jak się tam zatrzasnęłam, a teraz przyszedł popatrzeć jak wysoko umiem podnieść nogę, żeby przejść przez ladę :D

___________________________________

A tutaj miałam zamieścić plan na ten tydzień, ale chuj, nie da się tutaj, wolę takie rzeczy w wersji papierowej...
 
__________________________________

She's up all night to the sun
I'm up all night to get some
She's up all night for good fun
I'm up all night to get lucky...
 
 
 
INSPIRACJE