Codzienność & inspiracje.

sobota, 27 listopada 2010

Jedna chwila.

Znów nie było mnie kilka dni.
Nie wydarzyło się raczej nic szczególnego.
Wczoraj byłam na urodzinach u D., szkoda że tak krótko, ale ogółem było miło ;)

Wpadłam w zły nastrój, znowu, bo jest zima i pada śnieg. Bo niedługo święta. Nienawidzę świąt. Nie będę pisała czemu, bo to bezsensu. Chciałabym wyjechać gdzieś na weekend, lub mieć wolną chatę. Zaprosiłabym M. i A. a może kogoś innego. Piłybyśmy kolorowe drinki i paliły frosty. I było by zajebiście, jak za dawnych czasów. <3





Jedna chwila może dać mi szybko szczęście,
ale może też w sekundę zabrać to, co najcenniejsze. "




















wtorek, 23 listopada 2010

You always get want you want.

Poniedziałek
Miałam robioną trwałą, tym razem to był koszmar. Połowa wyrwanych włosów, okropny ból - nigdy więcej. Kiedyś machnęłabym ręką na zniszczone włosy, ale teraz odkąd dbam o włosy i nie używam już miesiąc prostownicy - byłam załamana.. W czwartek idę podciąć końcówki, zrobić regenerację i niech już nikt nie dotyka moich biednych włosów ! I dostałam 6 z polskiego, za to że zajęłam I miejsce w konkursie
Dziś
Pierwszy polski, zdałam wiersz na 4, potem pytała mnie jeszcze z biblii i dostałam 5 haha. Następnie zamiast 2 h technologii, 1 h stylizacji i polskiego, poszliśmy do hurtowni fryzjerskiej. Było spoko i wiecie to nam pokazali ?! Przezajebistą suszarkę z silnikiem ferrari ! *_* Jak ją zobaczyłam to myślałam że się posikam. Śliczna, czerwona a jaką ma moc ! Niestety kosztuje 500 zł, ale spokojnie, uzbieram na nią ;d A co setna osoba która ją kupi wygrywa wycieczkę do fabryki Ferrari do Włoch.
Jak jechałyśmy do szkoły, pani była tak miła, że wsiadłyśmy do innego busa żeby jak najwolniej tam dojechać ;d

Po szkole wpadłam w ponury nastrój, nie wiem jak mam to napisać, wątpię że ktoś zaczai o co mi chodzi. Mama z siostrą pojechały beze mnie na zakupy, a mi obiecały, potrzebowałam tyle rzeczy, jestem okropnie wściekła. Nagle przypomniały mi się wszystkie najgorsze momenty w życiu i tak o to się rozwyłam, a żeby się wyżyć zaczęłam sprzątać. Powód może wydawać się błahy, zresztą, nie umiem do końca opisać o co mi chodzi, bo gdyby ktoś mi powiedział to co właśnie napisałam, to sama bym pomyślała że jest nienormalny płacząc że nie pojechał na zakupy -,- Zresztą, never mine.
Od wczoraj zaczęłam INSANITY <3
Jutro czekają mnie dwie matmy i 3 wf'y - aż strach się bać. No i głupi dentysta sadysta. -,-

XOXO


 Kiedyś będę miała takie piękne włosy ! *.*
















niedziela, 21 listopada 2010

All my life I want to be somebody and here I am.

Daaawno mnie tu nie było. Ostatni raz w poniedziałek.
Dzisiejsza notka będzie długa, pewnie nikomu nie będzie się chciało czytać ;)
Wtorek
Byłam u dentysty To był w sumie sadysta, nie dentysta. Piłował mi zęba (miałam dziurę w dwójce) i przejechał tą piłą po ustach, no zajebiście po prostu. A zamiast przepraszam usłyszałam 'szeroko, szeroko' =,=
Włożył mi też jakieś białe coś (lekarstwo ?) przez co miałam spuchniętą wargę, czułam się jak po botoksie, nie mogłam się śmiać -,- W środę, jak chciałam delikatnie umyć zęby, połowa tego świństwa mi się rozpłynęła, a podczas szkoły całe mi to wyleciało, ale potem uznałam że to chyba niepotrzebne, więc spoko. Kolejna wizyta w środę, będzie mi już chyba plombę zakładał.
Wracając do środowego dnia, było spoko. Pierwsza matma - sprawdzian, o dziwo dostałam 4. Potem PP i nudy. 3 wf'y - na drugiej godzinie miałam iść na konkurs z angola, reszta dziewczyn które szły na ten konkurs nie ćwiczyły, a mi się jakoś zachciało, nie wiem czemu ;d Pierwsza h rozgrzewka, druga konkurs, nie był trudny, najbardziej dobiły mnie dziewczyny siedzące za mną - one od siebie ściągały =,= Przecież to jest KONKURS nie SPRAWDZIAN ! Nikt je nie zmuszał do pisania, on był po to żeby się sprawdzić, nie dostałyby przecież za to 1 =,= Myślałam, że jebne. Po konkursie kolejna godzina wf'u, przez całe gimnazjum nie umiałam serwować, a tu koleżanka nauczyła mnie w 2 minuty -,- A potem jak grali to powiedziałam że mnie brzuch boli i siedziałam na ławce, bo nienawidzę gier zespołowych. Potem matma, wdż i 1.5 h wizażu <3 Fajnie było ;) 
W czwartek i piątek było świetnie <3 Czwartek - religia - oczywiście ksiądz się ze mnie nabijał xD Potem wychowawcza i matma - gadaliśmy o wigilii, prezentach, góry grosza itp. Następnie fizyka kartkówka z zasad dynamiki, dostałam 5 Potem chemia, miałam iść na ogłoszenie wyników z konkursu czytania i jakie było moje zdziwienie gdy okazało się że mam 1 miejsce ;o Cieszyłam się cholernie. Potem 2 h infy i do domu.
Piątek był jeszcze lepszy niż czwartek. Znów religia i znów to samo ;d Potem 4 h niemieckiego , masakra, nie było pani z angola -,- Ale ostatnia godzina była najlepsza. Mogliśmy robić co chcemy i były po prostu nieziemskie jaja <333 Musiałybyście tam być, żeby wiedzieć o co chodzi, ale umieszczam najlepsze cytaty:

"-Proszę pani..?
 -Nie Ewa, nie dostaniesz placków. "

"-A mogłabym opowiedzieć o swoim marzeniu ?
 -Chcesz być motylem ?!
 -Nie.. no bo ja to mam takie życiowe marzenie, żeby no eeee zostać tap madl !"

" Ty tesz moszesz zostać tap madl ! Ja w Ciebie byliw, tylko ty musisz work hard, work hard !"

" I to bd twój mąż. I jak bd po 40-stce, to bd opowiadała swoim wnukom: No bo on chciał mój nr telefonu, ale ja mu nie chciałam dać, ale w końcu mu dałam i to na pierwszej randce, więc wpadliśmy i musiałam się z nim ożenić.."

"Dajcie B
 Dajcie O
 Dajcie M
 Dajcie B
 Dajcie A !
 BOMBA !"

"- Co ty masz na głowie ?!
 - Czapkę. "

A po piątkowych lekcjach, E. ścięła mi grzywkę, dziękuję ;d
Jutro może znowu trwała, więc jak coś to umieszczę od razu zdjęcie nowej grzywki ;)
Ogółem nastrój w porządku. Świat stoi przede mną otworem ! Na razie nie mogę powiedzieć o co chodzi, bo nie chcę zapeszać ;) Na dziś jeszcze została mi hista, technologia, wiersz z polskiego i będzie spokój.
Na dziś tyle.