Codzienność & inspiracje.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

256. Monday

No i obroniłam się, zdałam egzamin. Mnóstwo stresu, ale dałam radę ze wszystkim.

Dieta standardowo poszła się je*ać. Zaraz wylatuje do Anglii.
Znowu stres, jak to będzie. Depresja, że zostawiam moich bliskich. Chciałabym, żeby to się dało połączyć - odwiedzanie innych krajów, duży zarobek, spotkanie z bliskimi, rozwój, szczęście. Szkoda, że się nie da, ja nie potrafię, tęsknota będzie zbyt duża. Teraz wszystko jest tak dobrze, że tym bardziej żal wylatywać. Oby było tak samo, jak wrócę.
Modlę się, żeby mi się nie poprzestawiało nic i żebym wróciła, tak jak planuję.

Zachciało mi się magisterki... ale nie wiem czy na nią pójdę. Dużo pieniędzy, znowu stresy, dobrze mi teraz tak bez studiów.
No i prawko.

A w miłości? Standard. Dziwne typki.
"Nie inwestuje w kobiety, więc zacznij grzebać w torebce"


środa, 21 czerwca 2017

255. Thursday

Tyle się wydarzyło... Aż żałuję, że tego wszystkiego tu nie opisywałam.
Nawiązując do ostatniego wpisu, minęły od niego jakieś 4 miesiące, więc zaczynać od nowa z dietą i ćwiczeniami zdążyłam już chyba z 5 razy. Ale spoko spoko, oczywiście tym razem na stałe. Damian moim trenerem xD

Sesję oczywiście zaliczyłam, prawo jazdy w połowie, jest teoria jest jakiś plus, dokończy się kiedy indziej. Są rzeczy ważne i ważniejsze.
Wiem już jak żyć, przynajmniej na tą chwilę. Co to będzie, tego nie wie nikt, trochę się cykam.

I znowu sesja sresja, dodatkowo licencjat, egzamin, obrona, więc ogólnie dramat. Ale prócz tego jest dobrze. Jestem szczęśliwa, znowu. 
Będzie pięknie, musi być. Choć bywało już różnie, raz na wozie, raz pod wozem.


poniedziałek, 6 lutego 2017

254. Monday

Żarcie zrobione, poćwiczone, zadbałam dziś o siebie.

Bo ile razy można zaczynać od nowa? 
Insanity Max Out dzień I.

Sesja, prawo jazdy, jak żyć, plany, marzenia, wkurzająca Europa, brak hajsu. Ciekawe co dalej przyniesie ten rok.
















wtorek, 10 stycznia 2017

253. Tuesday

Nowy rok, nowa ja, czyli standardzik.

Prawo jazdy, uczelnia, odstawienie tabletek i kilka innych rzeczy.
Jeśli dam radę teraz, w najgorszym okresie, później powinno być łatwiej.

Ekonomika, dietetyka, onkologia, chirurgia, aparatura, alergologia i wizaż.
Srsly?
Ale i tak najgorzej, bo praca licencjacka. Ani jednego słowa, a do 15ego trzeba coś oddać.
Jak żyć?

Sylwester... whisky ewidentnie mi służy!