Codzienność & inspiracje.

środa, 14 grudnia 2016

251. Wednesday

Jak długo to wszystko potrwa? Nie mam siły już czekać.

Na zmianę rozpacz i radość. Załamanie i walka. To trwa już zbyt długo, ale pierwszy raz aż tak bardzo odmienne stany towarzyszą mi każdego dnia.

Standardowe pytanie - jak żyć? 

Nowy rok, nowe postanowienia, bla bla bla

" I’m tired of getting my hopes up for things that will never happen " 





 Co on odjebał? Nóż w plecy i wyrwane serce. Obiecuję że już nigdy nie dam się nabrać.

środa, 11 maja 2016

250. Wednesday

Pierwszy wolny dzień od długiego czasu, choć i tak powinnam ogarniać uczelnię...
Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce.


I co ja mam robić? Choć wiem, co powinnam, to chcę całkiem co innego... Na każdym możliwym polu. Ale ogarnę się na tyle, że może choć w jednej sprawie podejmę dobre decyzje.

Od weekendu do weekendu.

" you’re better off being alone than being with someone who makes you feel alone. "










środa, 6 stycznia 2016

249. Wednesday

Zgubiłam się.
Nie wiem co jest dobre, a co złe.
Co robić, jak żyć. Gdyby ktoś mógł mi podpowiedzieć...


czwartek, 27 sierpnia 2015

248. Thursday

W jednej chwili wszystko poszło się jebać... Jak to się stało? Przecież miało być tak pięknie.
Jeśli tylko jedno będzie dobrze, reszta się ułoży i wiem, że dam radę.

Co on w ogóle odpierdala? Jaka była jego motywacja? Pytania bez odpowiedzi, znowu echo, ale to niby ja się zmieniłam. Jak żyć. Ale na to na szczęście mam wyjebane.

Jestem wściekła i jedyne co mi się chce, to płakać.

środa, 29 lipca 2015

247. Wednesday

Sesja zaliczona, to takie wspaniałe uczucie spokoju.

Nie mogę mieć tego, czego chcę i dochodzę do wniosku, że z tego, co mogę, to nie wiem czego chcę.
Minęło pół roku, a ja czuję, jakby to wydarzyło się 3 dni temu. Nie mam już siły.

Nie mam siły na nic...














poniedziałek, 29 czerwca 2015

246. Monday

Tyle się wydarzyło, a jednocześnie nic się nie zmieniło.

Ogarniam się, powoli, spokojnie, dzięki pomocy Wojtka.
Już niedługo będę fit!

Sesja sresja, 12 lutego mam nadzieję będę wolna i szczęśliwa.

Kurs paznokci zawsze spoko, czas zacząć się rozwijać.

Gdybym tylko mogła przestać o nim myśleć... Ale to przyjdzie z czasem. Oby jak najszybciej.




piątek, 24 kwietnia 2015

245. Friday

Albo jest lepiej, albo sobie wmawiam, hm...
Nadal boli i boleć jeszcze długo będzie, ale jestem w stanie z tym funkcjonować, prawie tak jak przed jego poznaniem.

Wszyscy zaczęli mnie chwalić jak schudłam, to znowu zaczęłam żreć co popadnie...
Ale się ogarnę, muszę!!

Warunek, wyczuwam już też sesję letnią. Jak żyć? Nie potrafię się zmotywować do nauki...
 Muszę po prostu spinać pośladki każdego dnia i robić to, co do mnie należy.
Innej opcji nie ma.

Halo, zwrocie z PIT'u gdzie jesteś?!