Codzienność & inspiracje.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

241. Monday

Wiem, że będzie lepiej, ale chce żeby to było już.
...

Kiedy myślę, że już wiem, co chcę robić i jak, choć zajmie to trochę czasu, to nagle siada zdrowie.
Jak żyć?
Czuję, że wszystko w moim organizmie jest totalnie popieprzone.
Po części z mojej winy. 







środa, 21 stycznia 2015

240. Wednesday

Dziadek, ojciec, brat, szwagier
Każdy inny, każdy z nich jest chujem.

A ja chcę w końcu trafić na kogoś normalnego.
Nie chcę żyć jak babcia, mama, Ania i siostra.


Sto tysięcy myśli na minutę, wszystko nie tak jak trzeba.
Co ja mam robić?
Trzeba przeczekać i nie robić nic, to też trudne.
Tylko jak ja mam się uczyć... Nauki tak dużo, czasu tak mało, sesja tak blisko.

Gdyby zrobił cokolwiek, jeden mały gest.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Rozum wie, że tak jest dobrze.
Zaufaj swojemu mózgowi, twoje serce jest głupie jak chuj.


wtorek, 13 stycznia 2015

239. Tuesday

Po raz pierwszy, nie wiem co mam robić ze swoim życiem.
Straszne uczucie.
Wszystko jest nie tak jak trzeba. Tyle planów i marzeń, a nie mam nawet najmniejszego pomysłu, jak to ogarnąć.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że przez całe moje życie, co by się nie działo, zawsze wiedziałam co robić. Miałam jakiś plan, nawet, gdy wydawało się, że go nie ma. Realizowałam wszystko krok po kroku.
A teraz jestem tu gdzie jestem i jeszcze w grudniu myślałam, że wszystko jest jak trzeba, teraz okazuje się, że nic nie jest.
Najgorsze jest to, że nikt nie może mi pomóc. Tylko mnie wysłuchać.
Oczywiście, nie mam zamiaru nic z tym nie robić. Problem tylko, że nie wiem od czego i jak zacząć.


A miało być tak pięknie.
Dobrze, że chociaż ćwiczę i w miarę się odżywiam, akurat to mnie najbardziej dziwi - nie wiem skąd mam na to siłę w takich okolicznościach.









niedziela, 11 stycznia 2015

238. Sunday

No i nie dałam rady.
Choć ja to w sumie wiedziałam, już jak tam szłam.

Ale może tym razem dam radę?
Choć w sumie to teraz nie chcę. Bo sobie nie poradzę na pewno. Wszystko się posypało, więc to powinnam ruszyć dopiero, jak ogarnę resztę. 
Ale ogarnięcie trochę potrwa...
Chyba nigdy nie miałam tak ogromnych dylematów.
Chujowy początek roku.

A ja przecież jedyne czego chcę, to być S Z C Z Ę Ś L I W A
Tylko na moje szczęście składa się wiele rzeczy.
Mimo, że nie czułam tego każdego dnia i jak każdy człowiek miałam bardzo chujowe dni, ogólnie rzecz biorąc, przez ostatni rok, a może nawet wcześniej, byłam bardzo szczęśliwa.
Nie wiem, jak to zrobię, ale będę. I na koniec roku 2015 będę miała odczucie, że to był bardzo dobry rok.
Nie wyobrażam sobie być permanentnie smutna i nieszczęśliwa. Bo to nie ja. Jeśli tak miałoby wyglądać moje życie, to wolałabym umrzeć. Bo to ja decyduję o tym, jakie jest moje życie. A ono jest pełne spełniania marzeń, podejmowania odpowiednich decyzji i szczęścia. Nawet jeśli czasami popełnię błąd, albo wydarzy się coś, na co nie mam wpływu. 






















poniedziałek, 5 stycznia 2015

237. Monday

Jak ja sobie z tym poradzę?
Wiem, że sobie poradzę, ale to będzie wymagało czasu.
Ja nie chcę czekać, chcę, żeby ból ustał natychmiast.
Co, jeśli będzie to trwało dłużej, niż mi się wydaje? Choć w sumie, najważniejsze, żebym była w takim stanie, aby móc normalnie funkcjonować i nie płakać na każde wspomnienie o tym co było.

Czy ja w ogóle dam radę to zrobić kiedy go zobaczę?
Muszę, ale nie chcę.


Sesja tak blisko, jak ja to ogarnę?
Jedyne, co wiem, że ogarnę na pewno, to że od dziś jestem fit!



INSPIRACJE













niedziela, 21 grudnia 2014

236. Sunday

Tyle się wydarzyło...
Za głupotę nie zapłaciłam, bo głupi ma zawsze szczęście ;)

Dobrze, źle, dobrze, źle, dobrze, źle...
I tak w kółko.
Rozum mówi jedno, serce drugie.
Wiem, co powinnam zrobić.
Nie chcę być jak te idiotki, które potępiałam.
Ale nie potrafię inaczej.
Rozum chce jednego, serce drugiego. Ale i tak niepewność najgorsza.
Tak naprawdę to wszystko moja wina. Nie, nie obwiniam się. Po prostu zachowuję się tak, jak nie powinnam. Zero szacunku do siebie samej.
A miało być tak pięknie...
Dobrze, że jest chociaż M. Prawda boli, ale tylko od niej potrafię ją znieść. Przecież i tak ją znam, tylko do siebie nie dopuszczam.
Nie chcę słuchać pocieszeń, nie chcę litościwych spojrzeń. Nie chcę płakać, pokazując słabość.

Co to będzie, co to będzie...
Jeszcze na koniec roku potrzebne mi takie problemy.
Dobrze, że jest brat, bo nie wiem gdzie bym spędziła sylwestra. Na pewno nie z nimi, tego też bym nie zniosła. 

Przypierdolcie mi cegłą w łeb. I już nigdy, nie będę nikogo oceniać i wiedzieć lepiej.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

wtorek, 28 października 2014

235. Tuesday

Dlaczego jestem taka głupia i nieodpowiedzialna? Krzywiłam się na innych to teraz mam. Nie oceniaj - takie proste i takie trudne zarazem.

Nie chcę, nie jestem gotowa, nie mogę. To zniszczy wszystko...
A jest tak pięknie. Taka piękna przyszłość przed nami... za głupotę się płaci.