Codzienność & inspiracje.

niedziela, 11 stycznia 2015

238. Sunday

No i nie dałam rady.
Choć ja to w sumie wiedziałam, już jak tam szłam.

Ale może tym razem dam radę?
Choć w sumie to teraz nie chcę. Bo sobie nie poradzę na pewno. Wszystko się posypało, więc to powinnam ruszyć dopiero, jak ogarnę resztę. 
Ale ogarnięcie trochę potrwa...
Chyba nigdy nie miałam tak ogromnych dylematów.
Chujowy początek roku.

A ja przecież jedyne czego chcę, to być S Z C Z Ę Ś L I W A
Tylko na moje szczęście składa się wiele rzeczy.
Mimo, że nie czułam tego każdego dnia i jak każdy człowiek miałam bardzo chujowe dni, ogólnie rzecz biorąc, przez ostatni rok, a może nawet wcześniej, byłam bardzo szczęśliwa.
Nie wiem, jak to zrobię, ale będę. I na koniec roku 2015 będę miała odczucie, że to był bardzo dobry rok.
Nie wyobrażam sobie być permanentnie smutna i nieszczęśliwa. Bo to nie ja. Jeśli tak miałoby wyglądać moje życie, to wolałabym umrzeć. Bo to ja decyduję o tym, jakie jest moje życie. A ono jest pełne spełniania marzeń, podejmowania odpowiednich decyzji i szczęścia. Nawet jeśli czasami popełnię błąd, albo wydarzy się coś, na co nie mam wpływu. 






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz