Nowy rok, nowa ja, czyli standardzik.
Prawo jazdy, uczelnia, odstawienie tabletek i kilka innych rzeczy.
Jeśli dam radę teraz, w najgorszym okresie, później powinno być łatwiej.
Ekonomika, dietetyka, onkologia, chirurgia, aparatura, alergologia i wizaż.
Srsly?
Ale i tak najgorzej, bo praca licencjacka. Ani jednego słowa, a do 15ego trzeba coś oddać.
Jak żyć?
Sylwester... whisky ewidentnie mi służy!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz