Tyle się wydarzyło... Aż żałuję, że tego wszystkiego tu nie opisywałam.
Nawiązując do ostatniego wpisu, minęły od niego jakieś 4 miesiące, więc zaczynać od nowa z dietą i ćwiczeniami zdążyłam już chyba z 5 razy. Ale spoko spoko, oczywiście tym razem na stałe. Damian moim trenerem xD
Sesję oczywiście zaliczyłam, prawo jazdy w połowie, jest teoria jest jakiś plus, dokończy się kiedy indziej. Są rzeczy ważne i ważniejsze.
Wiem już jak żyć, przynajmniej na tą chwilę. Co to będzie, tego nie wie nikt, trochę się cykam.
I znowu sesja sresja, dodatkowo licencjat, egzamin, obrona, więc ogólnie dramat. Ale prócz tego jest dobrze. Jestem szczęśliwa, znowu.
Będzie pięknie, musi być. Choć bywało już różnie, raz na wozie, raz pod wozem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz