Codzienność & inspiracje.

poniedziałek, 7 marca 2011

New week

Rozpoczął się nowy tydzień. Chyba bardziej pozytywnie niż tamten, mimo tego dalej jest jak jest. 
Staram się to całe nieogarnięcie odsunąć na dalszy plan, po prostu o tym nie myśleć i zająć się w 100% sobą.

Tęsknię za cheerleadingiem, cholernie mocno, teraz oglądając zdjęcia zespołu do którego miałam należeć, do oczu napływają mi łzy i uznałam, że w tym roku, choćby się waliło i paliło, będę w tym zespole, nawet jako rezerwowa. Ale by dostąpić tego zaszczytu, muszę nad sobą pracować. Zaplanowałam sobie wszystko - prócz INSANITY, bieganie 2-3 razy w tygodniu, gimnastyka też mniej więcej tyle razy, no i do tego dieta. Ale nie żadne bezmyślne głodówki, ale po prostu zdrowe odżywianie.
W tamtym roku w ogóle nie dano mi szansy, w tym jak zamkną mi drzwi, będę się pchała oknami i dziurami w ścianach.
Mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać ! :)

Byłam dziś u lekarza, nie chcę pisać jakiego, ale była to moja pierwsza wizyta i cholernie się bałam, mimo tego było ok :)
Niestety lekarz ten podejrzewa u mnie tarczycę i będę musiała robić badania -.-

Jutro do szkoły, na początek 9 lekcji od 8, a co.
Zdaję jutro drugi temat z technologii (mamy 3 które musimy zaliczyć, inaczej nie zdajemy do następnej klasy), no i poprawiam sprawdzian z niemca.

To chyba tyle, nie będę za dużo pisać, bo potem albo się nie chce, albo nie ma czasu tego czytać :)
XOXO, Evu




piątek, 4 marca 2011

Nie ogarniam, nadal.

Nie umiem nawet dokładnie zdefiniować jak się czuję.. nie mam nawet z kim o tym pogadać.
Czuję się samotna, cholernie samotna i nieogarnięta.. A ogarnąć jakoś się nie mogę. Nie mogę sobie nawet popłakać w domu, bo ciągle ktoś jest. Nie mogę zebrać myśli.. nie mogę nawet iść się wyszaleć i zapomnieć, bo ofc jestem za młoda na imprezy =.="
Modlę się o to, aby spełniło się moje marzenie - wyjazd do Wawy na te dwa głupie dni z okazji urodzin braciszka. Błagam !
Ciągle słyszę na korytarzu, że mam fajną dupę etc. są to chamskie teksty, ale nie powiem, na początku byłam z siebie dumna, że w końcu ktoś zauważył, że o siebie dbam, ćwiczenia pomogły etc. A teraz jak słyszę te teksty to mam ochotę wszystkich pozabijać. Wolałabym być brzydka i gruba ale nie być samotna tak jak teraz, bo chuj mi po tym, że zwracają na mnie uwagę, jak są to tylko obleśne teksty, nikt nie zapyta jak się czuję i czy chciałabym wyjść choćby na spacer. Nikogo nie interesuje co mam w środku. Wszyscy widzą tylko to, co jest na zewnątrz.. Wszyscy dookoła mnie łączą się w pary. A ja wciąż sama, sama, sama. Wbrew pozorom, życie singla nie jest zajebiste, przynajmniej dla mnie.
Coraz gorzej mi -.-

Ja sobie po prostu nie radzę i nie mam ochoty na nic, najchętniej przesiedziałabym cały weekend w domu, ale nawet na to nie mam ochoty, bo non stop się mnie o coś czepiają.
Miało nie być dołujących notek, ale jakoś tak wyszło ;)
Dawno mnie tu nie było, bo jak wiecie ja kobieta pracująca jestem.
Btw jeśli chodzi o kobietę pracującą - I. Kwiatkowska [*]
















Sory za powtórki, ale gubię się w tym co już dodawałam, a co nie.

niedziela, 27 lutego 2011

Nie jestem za pisaniem notek codziennie, tylko raz na kilka dni, ale że jestem kobietą pracującą, żadnej pracy się nie boję i mam bardzo napięty grafik, uznałam, że napiszę dziś, bo nie wiem kiedy znajdę na to czas w tygodniu :)

Gorzej mi, gardło niby nie boli, ale okropny katar i kaszel, a głos mam jak facet -.- No ale cóż zrobić, do szkoły muszę chodzić, już widzę te zaległości.. Przeraża mnie już sam fakt opuszczenia 9 h lekcyjnych w piątek.
A moje nowe kozaki nie wyglądają na zbyt ciepłe, jak jutro zamarznę na przystanku to będę gryzła wszystkich dookoła w szkole :D
Starałam się cały dzień leżeć w łóżku, ale nie wyszło mi to zbytnio. A choroba nie może mnie całkowicie położyć, nie, nie, nie, nie ma takiej opcji.


Jutro czeka mnie kartkówka z "Odprawy posłów greckich" streszczenie przeczytałam, nie powinno być źle, trzymajcie kciuki. 
Aha no i wgl karta pamięci mi szwankuje ;[ Wgl nie czyta mi obrazków, jakaś patologia -.- Chcę nowy telefon !

To tyle, XOXO, Evu.