Codzienność & inspiracje.

niedziela, 6 lutego 2011

Niedziela

Jutro powrót do szkoły.
Jak zwykle z jednej strony się cieszę, bo je zobaczę, a z drugiej nie, bo poranne wstawanie, na dworze zimno, duużo nauki.
No ale damy radę, nie ? ^^"

Wstałam dziś o 13.30, zaszalałam, pozdro !
Zjadłam jogurt, weszłam na kompa, siedzę do tej pory , dodam notkę, nałożę maseczkę na włosy, zrobię zadanie z histy i ściągę na PO, a potem będę sprzątać, jeść późny obiad, ogarniać się do szkoły czyli pakować się, szykować ciuchy etc. No i ofc wieczór dla urody, bez tego ani rusz !

Co do humoru, jest w miarę dobry, jak dostanę pieniądze na zakupy i przyjdzie wiosna, to będzie zajebisty, czuję to ! :D
Pozostaje tylko cholernie trudna kwestia zaufania.. Zaufać, czy nie zaufać ? Jak na razie pozostaję przy tym drugim..
To chyba wszystko, nie mam dziś jakoś weny :D
Na koniec dodaję dwa filmiki, 2 kampanie reklamowe - Chanel i Prady, może już widzieliście, miałam to dodać wcześniej, ale cały czas zapominałam ;) Mnie się podobają, a Wam ?



I jeszcze jedno: Kocham Was wszystkich, potraficie mnie podnieść na duchu w trudnych chwilach i mimo tego, że ten blog miał być tylko dla mnie i nikt miał go nie komentować, cieszę się, że jednak zmieniłam zdanie i poznałam was wszystkich <3





















piątek, 4 lutego 2011

Piątek x3

Jest lepiej, może nie jest jakoś super świetnie, ale na pewno lepiej.
Dziękuję wszystkim za miłe słowa ;*

WEEKEND ! <3
Szkoda, że taki krótki..

Co do rodziców, leję na nich, nie mogę się doczekać mojej 18 aby się usamodzielnić w niektórych sprawach.
Co do przyjaciółki, odezwała się, ale nie chce mi powiedzieć czemu się nie odzywała, zmienia temat, więc muszę z nią pogadać w cztery oczy. Jak na razie jakoś nie mam na to ochoty.
W szkole nie jest źle, oceny spoko, nauki dużo i plan okropny (dziś do 16..) ale jakoś daję radę. W sumie dziś było bardzo fajnie, byłam jakoś dziwnie pobudzona haha :D 
Tęsknię za pewnym panem, ale w tej sytuacji nie da się totalnie nic zrobić, dlatego pozostaje mi czekać, aż w końcu mi przejdzie, w kwietniu będą 2 lata, miło ;] Jak myślicie, ile czasu musi minąć żeby mi przeszło ?
Jestem straaaaasznie padnięta, ten tydzień mnie wykończył.
Z utęsknieniem czekam na wiosnę, ogromną radość, rozwiązanie problemów, odpoczynek.
Generalnie, często jak nawet mam dobry humor, przypominam sobie ile jest zła na świecie, ile tak na prawdę mam problemów o których na codzień nie myślę i to wszystko mnie przeraża, cholernie przeraża.
Okej, nie przynudzam, idę się wziąć za lekcje (tak, tak, wiem że dochodzi północ) i spać <3
XOXO


















środa, 2 lutego 2011

Dość, dość, dość !

Dzisiejsza notka będzie pesymistyczna.
Z góry za nią przepraszam, ale tak na prawdę nie mam się komu wygadać.. Zrozumiem też, jeśli nie będzie wam się chciało czytać.

W szkole ciężko, a ja totalnie nie mam ochoty do nauki.
Nie wyrabiam z porannym wstawaniem..
Nie mam siły chodzić do szkoły, ćwiczyć, myśleć..
Nie mam siły żyć..
Wszyscy się tylko o wszystko czepiają, nikt nie powie 'świetnie sobie poradziłaś', 'dasz radę' wszyscy tylko wymagają i non stop im się coś nie podoba.. A ja na prawdę się staram..
Mama totalnie mi nie ufa. Rodzice ogółem o wszystko się mnie czepiają..
"Przyjaciółka" (nazwijmy ją W. ) w dalszym ciągu się nie odzywa, mam tego dość. Jutro jej coś napiszę..
Zawsze szczera do bólu, a teraz nie potrafi mi powiedzieć co jej leży na sercu ?
Już nie mam zamiaru być miła, nie mam na to ochoty ani siły. Skończyła się moja rola siostry miłosierdzia.
I jeszcze te wahania.. Zaufać, czy nie zaufać ? To takie trudne..
Nie radzę sobie, za dużo tego wszystkiego, ale kiedy ja mam usiąść i to poukładać ?
Najchętniej położyłabym się na podłodze, zaczęła płakać i krzyczeć, a potem poszła spać w długi sen, następnie przemyślała wszystko i poukładała.
Co mam robić ?
Niech mi ktoś pomoże...



















Powyższe zdjęcia wyrażają mój nastrój.



Help, I need somebody !

wtorek, 1 lutego 2011

Wtorek

Jest ciężko, nie powiem, że nie.
Ten miesiąc zapowiada się hardcorowo.
Ale dam radę, ofc.

Już brakuje mi ferii, chcę chociaż weekend <3
Insanity idzie mi ok, choć powiem szczerze, że dziś jakoś nie miałam siły i to olałam ;/
Ale jutro już będę normalnie ćwiczyć :)

Wiele się dzieje.
Przyjaciółka się CHYBA na mnie obraziła, wtf, bo nie wiem o co jej chodzi, mogłaby z łaską napisać.
No i z dziewczynami w szkole coraz lepiej, czuję się teraz tak, jakbym zapełniała starą przyjaźń nową, a nie jestem pewna czy tego chcę.. Czułam to już wcześniej, ale myślałam że mi się zdaje. Jeśli zwierzę się im z moich najskrytszych sekretów, to będzie chyba oznaczać, że właśnie zyskałam nowe przyjaciółki. Pytanie tylko, czy one są tego warte ? Uwielbiam je, znamy się 5 miesięcy. Niby krótko, ale ja wiem, że to wystarczy. Tylko, że nie w każdym przypadku. Wiele razy przejechałam się na ludziach i mimo, że chcę im zaufać, boję się.. Jak to mówią, żeby kogoś poznać, trzeba z nim zjeść beczkę soli. Ale jak to zrobić ? Nie da się tak.. Trzeba czasu, czasem nawet kilku lat...
Zobaczymy jak się wszystko potoczy.

Dziś pani z polskiego mnie napadła i musiałam czytać jakieś głupie sprawozdanie przy wszystkich nauczycielach, dyrektorce etc. na konferencji. Byłam czerwona jak burak, nogi mi się trzęsły i to nie było miłe haha :D Zapytam się ich jutro, jak sobie poradziłam xD

To chyba tyle na dziś, nie wiem kiedy znów napiszę, dlatego notka ciut dłuższa.
XOXO, Evu <33