Dzisiejszy dzień był spoko.
Polski - jakoś wywinęłam się od pytania ;o
PO - zapomniałam wziąć ściągi z domu ale ani tak coś tam ściągnęłam, a nawet nie coś tam tylko praktycznie wszystko bo dostałam 5 ;) (w sumie nie ściągałam w pytaniach na temat epilepsji, bo mam z tym doświadczenie -,-)
Higiena - nudy, z kartkówki która kiedyś tam była dostałam 4 ^^
Potem 5 h pracowni, robiłam jak to powiedziała pani "trwały styling" haha ;d (coś w stylu trwałego prostowania grzywki, na płynach do trwałej ondulacji) Ogółem wyszło nawet spoko ;) A potem robiłam koleżance loczki lokówką. Następnie do domu, chyba z pół h czekałam na busa, nie wiem co będzie w zimę..
Jutro nie idę do szkoły, ponieważ idę do dentysty.
Jak obiecałam, dziś więcej obrazków pokoi lub fajnych pomieszczeń, jejku jak ja bym chciała mieć któryś z tych pokoi *.*.. <3
Codzienność & inspiracje.
poniedziałek, 15 listopada 2010
niedziela, 14 listopada 2010
Weekend wypadł średnio.
Mam jakiś zły humor, nie mam na nic ochoty, najchętniej schowałabym się pod kołdrą z czekoladą i lodami *.*
Jestem w trakcie czytania "Sekretu" choć nawet na to nie mam ochoty. Żeby w to uwierzyć, muszę to czytać kiedy będę w dobrym humorze.
A jutro T. wreszcie wraca do szkoły, może ona poprawi mi humor...
Mam jakiś zły humor, nie mam na nic ochoty, najchętniej schowałabym się pod kołdrą z czekoladą i lodami *.*
Jestem w trakcie czytania "Sekretu" choć nawet na to nie mam ochoty. Żeby w to uwierzyć, muszę to czytać kiedy będę w dobrym humorze.
A jutro T. wreszcie wraca do szkoły, może ona poprawi mi humor...
Na dziś tyle ;)
piątek, 12 listopada 2010
Pracowity długi weekend ?
Ten weekend miał być pracowity, a nic mi się nie chce, ale dam radę.
Ostatni raz byłam tu w poniedziałek więc moje wzruszające historie zacznijmy od wtorku.
We wtorek nie zdarzyło się nic szczególnego, skończyłam 2 h wcześniej, bo musiałam się zarejestrować do dentysty. No i dostałam 4 ze spr ze stylizacji.
W środę się działo. Miałam 3 h wf'u, miałam nie ćwiczyć, ale jak na drugiej godzinie zobaczyłam, że będziemy mieli gimnastykę, od razu pobiegłam się przebrać. No i rozgrzałam się trochę w szatni, mieliśmy świetne przewroty do przodu i tyłu. Wszystko było spoko, nawet potem wykonywałam skoki cheerleaderskie (btw całkiem dobrze mi wychodziły po 5 miesięcznej przerwie). Ubieram się w szatni, nagle coś mi strzeliło w karku i tak mnie bolało że nie umiałam ruszać głową. No i idę do szkoły (do budynku obok) i mam mieć matę, z moją ulubioną nauczycielką matematyki i jednocześnie moją wychowawczynią (pani G.)=,= No i siedzę sobie na lekcji i płaczę, bo mnie boli. Koleżanka mnie pyta co mi jest to jej mówie a ta głupia baba na mnie wyskoczyła 'a uczennica która ma już 2 uwagi, zaraz dostanie trzecią i do tego naganę!' no myślałam że mnie chuj strzeli. Zaczęłam mocniej płakać z bezsilności, bo nawet nie mogłam jej nic powiedzieć, bo się zanosiłam i bym się jąkała -,- No i potem klasa się mną coraz bardziej interesowała a ona że mamy jej słuchać a nie się mną zajmować. Jak już widziała że odpływam to się pytała co się stało i wgl i kazała mi iść do zgłosić do dyrektorki. No i poszłam, zwolniła mnie do domu, już prawie mnie nie boli, więc nie jest źle :) Ale tak nienawidzę pani G. że chyba jej oczy wydrapię, na pewno nie wytrzymamy ze sobą 4 lat..
Czwartek i piątek wolne - żyć nie umierać <33
Dodaję zdjęcia butów, które kupiłam w środę, jak wam się podobają ? ;)
Ostatni raz byłam tu w poniedziałek więc moje wzruszające historie zacznijmy od wtorku.
We wtorek nie zdarzyło się nic szczególnego, skończyłam 2 h wcześniej, bo musiałam się zarejestrować do dentysty. No i dostałam 4 ze spr ze stylizacji.
W środę się działo. Miałam 3 h wf'u, miałam nie ćwiczyć, ale jak na drugiej godzinie zobaczyłam, że będziemy mieli gimnastykę, od razu pobiegłam się przebrać. No i rozgrzałam się trochę w szatni, mieliśmy świetne przewroty do przodu i tyłu. Wszystko było spoko, nawet potem wykonywałam skoki cheerleaderskie (btw całkiem dobrze mi wychodziły po 5 miesięcznej przerwie). Ubieram się w szatni, nagle coś mi strzeliło w karku i tak mnie bolało że nie umiałam ruszać głową. No i idę do szkoły (do budynku obok) i mam mieć matę, z moją ulubioną nauczycielką matematyki i jednocześnie moją wychowawczynią (pani G.)=,= No i siedzę sobie na lekcji i płaczę, bo mnie boli. Koleżanka mnie pyta co mi jest to jej mówie a ta głupia baba na mnie wyskoczyła 'a uczennica która ma już 2 uwagi, zaraz dostanie trzecią i do tego naganę!' no myślałam że mnie chuj strzeli. Zaczęłam mocniej płakać z bezsilności, bo nawet nie mogłam jej nic powiedzieć, bo się zanosiłam i bym się jąkała -,- No i potem klasa się mną coraz bardziej interesowała a ona że mamy jej słuchać a nie się mną zajmować. Jak już widziała że odpływam to się pytała co się stało i wgl i kazała mi iść do zgłosić do dyrektorki. No i poszłam, zwolniła mnie do domu, już prawie mnie nie boli, więc nie jest źle :) Ale tak nienawidzę pani G. że chyba jej oczy wydrapię, na pewno nie wytrzymamy ze sobą 4 lat..
Czwartek i piątek wolne - żyć nie umierać <33
Dodaję zdjęcia butów, które kupiłam w środę, jak wam się podobają ? ;)
poniedziałek, 8 listopada 2010
Ogółem dzień spoko, aczkolwiek nie należał do najprzyjemniejszych. Starsza koleżanka mnie zainspirowała, więc postanowiłam tak jak ona dużo wcześniej wstawać, ćwiczyć, jeść porządne śniadanie (no może prócz tego -,-), pić kawę, myć włosy i czekać aż same wyschną, żeby ich nie męczyć suszarką, bo są zniszczone i jak pisałam wcześniej odstawiłam suszarkę i prostownicę. No więc wstawanie było okropne ! Miałam na 9;45, bus o 8;50, z domu wychodzę mniej więcej o 8;35. No więc wstałam o 7, koszmar jakiś, nie potrafiłam się zwlec z łóżka. Potem nie było już tak źle, ćwiczenia, kawa i robienie wielu rzeczy bardzo powoli i dokładnie.
Jak już byłam w szkole - pierwszy polski, same nudy. Potem PO - wkręciliśmy babce że kartkówka za tydzień ;d Następnie higiena, również nudy. Po higienie 5 h pracowni, dziś postanowiłam być klientką - D. robiła mi trwałą, oczywiście bez płynów ondulacyjnych. Na początku był szok, a potem mi jak i reszcie dziewczyn nawet się spodobało ;d Zamieszczam zdjęcie, ofc twarz wyszła jak wyszła, no comment, podziwiajcie fryzurę, błagam ! ;d
Jak wracałam do domu to padało, więc nie pytajcie jak teraz wyglądają moje włosy... W dodatku autobus spóźnił się o jakieś 20 min ;/ No ale cóż, życie. I właśnie na przystanku zrobiło mi się jakoś dziwnie smutno. Potem do domu, zjadłam coś na szybko, wyszłam na pół godziny, potem na zakupy, kupiłam sobie bluzkę, wróciłam o 21;30 i po prostu padłam na twarz. Szybko się wykąpałam, pościeliłam łóżko, naszykowałam ciuchy na jutro, itp itd. No i w końcu mam chwilę, aby napisać tą nieszczęsną notkę, co prawda byłam dziś na kompie, ale zdążyłam jedynie szybko odpisać na komentarze.
Idę spać, bo padam, jutro wstaję o 6 ;( A po lekcjach do dentysty..
Byle do środy !
XOXO
Blair Waldorf
Jak już byłam w szkole - pierwszy polski, same nudy. Potem PO - wkręciliśmy babce że kartkówka za tydzień ;d Następnie higiena, również nudy. Po higienie 5 h pracowni, dziś postanowiłam być klientką - D. robiła mi trwałą, oczywiście bez płynów ondulacyjnych. Na początku był szok, a potem mi jak i reszcie dziewczyn nawet się spodobało ;d Zamieszczam zdjęcie, ofc twarz wyszła jak wyszła, no comment, podziwiajcie fryzurę, błagam ! ;d
Jak wracałam do domu to padało, więc nie pytajcie jak teraz wyglądają moje włosy... W dodatku autobus spóźnił się o jakieś 20 min ;/ No ale cóż, życie. I właśnie na przystanku zrobiło mi się jakoś dziwnie smutno. Potem do domu, zjadłam coś na szybko, wyszłam na pół godziny, potem na zakupy, kupiłam sobie bluzkę, wróciłam o 21;30 i po prostu padłam na twarz. Szybko się wykąpałam, pościeliłam łóżko, naszykowałam ciuchy na jutro, itp itd. No i w końcu mam chwilę, aby napisać tą nieszczęsną notkę, co prawda byłam dziś na kompie, ale zdążyłam jedynie szybko odpisać na komentarze.
Idę spać, bo padam, jutro wstaję o 6 ;( A po lekcjach do dentysty..
Byle do środy !
XOXO
Destiny is for losers.
It's just a stupid excuse
to wait for things
to happen instead of
making them happen. "
niedziela, 7 listopada 2010
Friday, Saturday, Sunday.
W piątek było okej. Miałam konkurs czytania poszło mi całkiem nieźle, aczkolwiek były osoby czytające ode mnie lepiej :) No i dostałam propozycję wystąpienia w szkolnych przedstawieniach, ostro haha Na drugiej godzinie niemieckiego totalnie nic nie zaczaiłam. Potem dwie godziny angielskiego, okazało się że mam sprawdzian, ale nie poszło mi najgorzej. Potem historia czyt. same nudy i do domu <3 W tym dniu wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to że Słomek (mój kot) mi uciekł ;( Jestem załamana i podejrzewam, że mama z siostrą mogły go wypuścić, bo go nie lubiły. Nie wrócił do tej pory, ale mam jeszcze nadzieję.
Sobota upłynęła mi pracowicie. Wstałam o 10;15 posiedziałam na kompie, zjadłam śniadanie, potem sprzątałam, robiłam lekcje, czytałam i oglądałam filmy. Miałam jeszcze poukładać w szafce, ale zasnęłam o 12 i obudziłam się o 3 w nocy, baaardzo zaskoczona. Na dziś mam zaplanowane wiele rzeczy - poukładanie w szafce, wieczór dla urody, czytanie etc.
Nie używam już prostownicy od około 2 tygodni, szok :O A dziś postanowiłam że przez jakiś czas będę się tylko delikatnie malowała, ścięłam paznokcie żeby mi się wzmocniły i ogółem mam zamiar o siebie bardziej dbać, a co. Zobaczymy tylko, co z tego wyjdzie.. Pogodziłam się dziś z A. bo mnie przeprosiła. Czułam, że napisze, nie wiedziałam tylko kiedy. Bardzo cieszę się, że zmieniłam się pod tym względem i nie daję się jej pomiatać.
Muszę w końcu kupić kolczyk i przebić tą nieszczęsną wargę <3
Idę robić to co sobie zaplanowałam, ten tydzień napawa mnie optymizmem, tylko 3 dni i weekend ! *.*
Sobota upłynęła mi pracowicie. Wstałam o 10;15 posiedziałam na kompie, zjadłam śniadanie, potem sprzątałam, robiłam lekcje, czytałam i oglądałam filmy. Miałam jeszcze poukładać w szafce, ale zasnęłam o 12 i obudziłam się o 3 w nocy, baaardzo zaskoczona. Na dziś mam zaplanowane wiele rzeczy - poukładanie w szafce, wieczór dla urody, czytanie etc.
Nie używam już prostownicy od około 2 tygodni, szok :O A dziś postanowiłam że przez jakiś czas będę się tylko delikatnie malowała, ścięłam paznokcie żeby mi się wzmocniły i ogółem mam zamiar o siebie bardziej dbać, a co. Zobaczymy tylko, co z tego wyjdzie.. Pogodziłam się dziś z A. bo mnie przeprosiła. Czułam, że napisze, nie wiedziałam tylko kiedy. Bardzo cieszę się, że zmieniłam się pod tym względem i nie daję się jej pomiatać.
Muszę w końcu kupić kolczyk i przebić tą nieszczęsną wargę <3
Idę robić to co sobie zaplanowałam, ten tydzień napawa mnie optymizmem, tylko 3 dni i weekend ! *.*
czwartek, 4 listopada 2010
Nie chce mi się opisywać wydarzeń z pobytu u rodziny. Wygadałam się M. jest mi lepiej i nie chcę do tego wracać. Generalnie jest spoko, ale przeczuwam nadchodzące zuo. Jak pisałam kilka blogów wcześniej, kieruję się zasadą złotego środka, nigdy nie jestem szczęśliwa na 100%, ani też smutna, teraz czuję że przychodzą złe chwile, aczkolwiek miną, a ja ani tak nie będę dołowała się na maxa.
W szkole fajnie, jak zwykle. Brakuje mi jednak T. - ma powiększone węzły chłonne i coś tam jeszcze, nie widziałam się z nią od piątku, a do szkoły przyjdzie dopiero w poniedziałek :( Odwiedziłabym ją, ale po 1. nie wiem gdzie mieszka, po 2. nie mam zamiaru się zarazić :D
Co do środy, na wf'ie nie było źle, bo nie było dwóch frajerów z innej klasy którzy mają z nami wf. Pierwszy raz od dłuższego czasu mogłam się wyluzować na wf'ie, no stress. Tylko ja i moje kochane dziewczyny, które nie będą się ze mnie naśmiewać, gdy mi coś nie wychodzi. Najpierw rozgrzewka, było bardzo fajnie, potem siatka, zaliczałyśmy odbicia górne i dolne na ocene, dostałam dwie dwójki haha, ale dla mnie liczy się zaliczenie ;d
Na matmie (2 h) było hardcorowo, ale przeżyłam ^^
Dziś wychowawcza i matma z tą okropną babą, ale też przeżyłam. Potem fizyka z jedną z najzajebistszych nauczycielek, dostałam 5+ z referatu <3 Następnie chemia, same nudy, a potem 2 h infy, było spoko no i babka wypuściła nas wcześniej.
Jutro mój ukochany przedmiot - niemiecki -,- Ale przynajmniej nie będzie mnie na jednej godzinie (mam dwie), bo jutro mam konkurs czytania, chciałabym coś wygrać ;d No i zgłoszę się jutro do konkursu z angola, a co.
Za jakieś pół h idę do biblioteki, oby była moja książka.. A potem po M. na chwilę na dwór ;)
Aha, a żeby się nie dołować, ustawiłam sobie na tapetę i wygaszacz bardzo motywujące obrazki:
W szkole fajnie, jak zwykle. Brakuje mi jednak T. - ma powiększone węzły chłonne i coś tam jeszcze, nie widziałam się z nią od piątku, a do szkoły przyjdzie dopiero w poniedziałek :( Odwiedziłabym ją, ale po 1. nie wiem gdzie mieszka, po 2. nie mam zamiaru się zarazić :D
Co do środy, na wf'ie nie było źle, bo nie było dwóch frajerów z innej klasy którzy mają z nami wf. Pierwszy raz od dłuższego czasu mogłam się wyluzować na wf'ie, no stress. Tylko ja i moje kochane dziewczyny, które nie będą się ze mnie naśmiewać, gdy mi coś nie wychodzi. Najpierw rozgrzewka, było bardzo fajnie, potem siatka, zaliczałyśmy odbicia górne i dolne na ocene, dostałam dwie dwójki haha, ale dla mnie liczy się zaliczenie ;d
Na matmie (2 h) było hardcorowo, ale przeżyłam ^^
Dziś wychowawcza i matma z tą okropną babą, ale też przeżyłam. Potem fizyka z jedną z najzajebistszych nauczycielek, dostałam 5+ z referatu <3 Następnie chemia, same nudy, a potem 2 h infy, było spoko no i babka wypuściła nas wcześniej.
Jutro mój ukochany przedmiot - niemiecki -,- Ale przynajmniej nie będzie mnie na jednej godzinie (mam dwie), bo jutro mam konkurs czytania, chciałabym coś wygrać ;d No i zgłoszę się jutro do konkursu z angola, a co.
Za jakieś pół h idę do biblioteki, oby była moja książka.. A potem po M. na chwilę na dwór ;)
Aha, a żeby się nie dołować, ustawiłam sobie na tapetę i wygaszacz bardzo motywujące obrazki:
wtorek, 2 listopada 2010
Home, sweet home.
Wróciłam i mam mieszane uczucia. Z jednej strony było fajnie, z drugiej okropnie, z trzeciej wolałabym zostać w domu, z czwartej taki wyjazd dobrze mi zrobił, z piątej wszyscy mnie wkurwiali, z szóstej mam do nich sentyment - mogłabym tak wymieniać do jutra. Więc ogółem dziwny nastrój mam, może dziś wieczorem albo jutro opiszę co tam się działo. A teraz ogarniam kompa, następnie idę się spotkać z M i do biblioteki, a potem szykuję się na jutro do szkoły - 3 h wf'u nie napawają mnie entuzjazmem =,=
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























