Nie chce mi się opisywać wydarzeń z pobytu u rodziny. Wygadałam się M. jest mi lepiej i nie chcę do tego wracać. Generalnie jest spoko, ale przeczuwam nadchodzące zuo. Jak pisałam kilka blogów wcześniej, kieruję się zasadą złotego środka, nigdy nie jestem szczęśliwa na 100%, ani też smutna, teraz czuję że przychodzą złe chwile, aczkolwiek miną, a ja ani tak nie będę dołowała się na maxa.
W szkole fajnie, jak zwykle. Brakuje mi jednak T. - ma powiększone węzły chłonne i coś tam jeszcze, nie widziałam się z nią od piątku, a do szkoły przyjdzie dopiero w poniedziałek :( Odwiedziłabym ją, ale po 1. nie wiem gdzie mieszka, po 2. nie mam zamiaru się zarazić :D
Co do środy, na wf'ie nie było źle, bo nie było dwóch frajerów z innej klasy którzy mają z nami wf. Pierwszy raz od dłuższego czasu mogłam się wyluzować na wf'ie, no stress. Tylko ja i moje kochane dziewczyny, które nie będą się ze mnie naśmiewać, gdy mi coś nie wychodzi. Najpierw rozgrzewka, było bardzo fajnie, potem siatka, zaliczałyśmy odbicia górne i dolne na ocene, dostałam dwie dwójki haha, ale dla mnie liczy się zaliczenie ;d
Na matmie (2 h) było hardcorowo, ale przeżyłam ^^
Dziś wychowawcza i matma z tą okropną babą, ale też przeżyłam. Potem fizyka z jedną z najzajebistszych nauczycielek, dostałam 5+ z referatu <3 Następnie chemia, same nudy, a potem 2 h infy, było spoko no i babka wypuściła nas wcześniej.
Jutro mój ukochany przedmiot - niemiecki -,- Ale przynajmniej nie będzie mnie na jednej godzinie (mam dwie), bo jutro mam konkurs czytania, chciałabym coś wygrać ;d No i zgłoszę się jutro do konkursu z angola, a co.
Za jakieś pół h idę do biblioteki, oby była moja książka.. A potem po M. na chwilę na dwór ;)
Aha, a żeby się nie dołować, ustawiłam sobie na tapetę i wygaszacz bardzo motywujące obrazki:


też nienawidzę wfu :D Boże! Te 2 godziny we wtorek to największa masakra na świecie. jedyne dobre jest to, że w tym roku mam wuef z młodszymi dziewczynami, a nie tak jak w zeszłym starszymi.
OdpowiedzUsuńco do tematu popularności rozpoczętego na moim blogu. ech, a kto by jej nie chciał mieć. aktualnie jestem na zadupiu społecznym, w szkole brakuje mi mojej najlepszej przyjaciółki, w domu nie mam czasu się spotkać z nią i innymi znajomymi bo obowiązki i problemy rodzinne pełzną za mną niczym ogon.
napisałaś "mam nadzieję, że wyjdziesz z tego stanu w którym się znajdujesz". wyjdę :D. aktualnie po prostu mam problemy ze snem, zmęczeniem i niedoborem białych krwinek we krwi :P
obrazki motywujące.
;) wf- totalna porażka tak jak u mnie. przedmiot którego nienawidzę!
OdpowiedzUsuń`dzięki za słowa otuchy ;]]
OdpowiedzUsuńto była piosenka nie pamietam jak się nazywa, ale spiewała ją ta aktorka, która gra w hannah montana lilly (przyjaciółkę hannah )
podoba mi się twój blog, bd go obserwować ;DD
Twój blog jest ciekawy ; D
OdpowiedzUsuńpodoba mi się. !!
<3
jeśli chcesz dodaj mój do obserwowanych i zostaw komentarz ;*
zapraszam do mnie . :)
OdpowiedzUsuńi like your blog! marialaura from ITALY
OdpowiedzUsuńhttp://www.fashionlivesalwaystwotimes.blogspot.com/
`masz w 100 % rację ;]]
OdpowiedzUsuńwszyscy powinni to zrozumiec, ale wiele z nas jest zaślepionych innymi rzeczmi, takimi jak teliwizja ...