Wczorajszy trening siadł na mnie nie tylko fizycznie, ale i psychicznie...
Najlepiej udawać, że się kogoś nie widzi. Jako cierpiętnica pewnie najzwyczajniej w świecie nie zasłużyłam na zwykłe 'cześć'.
Co ja mam ze sobą zrobić? I have no fucking idea.
INSPIRACJE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz