Co się ze mną dzieje? Dlaczego zamiast pisać projekt siedzę sobie z maseczką drożdżową na twarzy?
W sumie to wiem dlaczego. Uznałam, że studniówkę ma się tylko raz w życiu i trzeba na niej wyglądać idealnie, a projekt zawsze mogę poprawić.
W sumie to wiem dlaczego. Uznałam, że studniówkę ma się tylko raz w życiu i trzeba na niej wyglądać idealnie, a projekt zawsze mogę poprawić.
Moje myślenie mnie przeraża...
Jak tak dalej pójdzie, to będę zagrożona nie tylko z matmy, a egzamin to zdam, ale chyba za rok, albo jakiś poprawkowy.
A i tak na studniówce będę wyglądać jak pół dupy zza krzaka, as always.
Niech ogar zapuka do mych drzwi, proszę.
Piątek studniówka, kolejny piątek kolejna studniówka. Takie zaskoczenie! Choć poniekąd nie... W sumie, to tego chciałam. Ale jak przyjdzie co do czego, to powiem sobie, że jestem głupia i że żartowałam. Będzie stresik, czuję to.
Jutro dzień maturzysty i bieganie od sklepu do drugiego sklepu przez sklep trzeci, dom, salon fryzjerski i salon kosmetyczny.
A piątek... Piątek to będzie prawdziwa rzeź. Wyczuwam w powietrzu ból brzucha, mdłości, fajka za fajką, kurwa za kurwą, nieogar totalny. Biedne dziewczyny, jak one to wytrzymają?
INSPIRACJE




































Zazdroszczę tego studniówkowego szaleństwa :D ja to mam daaaawno za sobą, nie popełniaj mojego błędu - miej wszystko w dupie i baw się do rana :D
OdpowiedzUsuń