Codzienność & inspiracje.

środa, 1 stycznia 2014

200. Wednesday

200setny post z okazji nowego roku, na bogato.

Jestem zmotywowana i wszystko ma wyjść zajebiście, ale jeśli mój początek wygląda jak wygląda, na starcie jestem wpisana na straty. Coś trzeba z tym zrobić, koniecznie. 
Moja matura i egzamin zawodowy leżą, kwiczą i wołają o pomstę do nieba. Zresztą nie tylko to, dieta, ćwiczenia i inne rzeczy również.

Plan jest taki. Muszę po prostu kopnąć się w tyłek i do przodu, choćby się waliło i paliło.

Sylwester chyba udany, choć dziwny. Brakowało mi tam kogoś, baaardzo, ale może i lepiej, że tej osoby tam nie było. W sumie brakowało mi 3 osób, to takie dziwne. 

Czemu wszyscy ode mnie coś chcą, jak ja nie chce? Ze mną wszystko w porządku, jestem pewna...

Muszę się czegoś dowiedzieć do studniówki, koniecznie.

Jutro farba, shopping, żyć nie umierać.
Boję się tej studniówki, cholernie.

Dobrze, że poniedziałek wolny *.*





INSPIRACJE


















 
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz