Długo mnie tu nie było, przez spontaniczny wyjazd do
Warszawy.
W końcu zdałam tą pieprzoną nową teorię, w sumie za 3 razem,
więc nie ma źle. Teraz tylko po powrocie umówię się na egzamin praktyczny, oby
6 raz okazał się szczęśliwy, bo naprawdę nie mam do tego siły! (Dla
niewiedzących, zdawałam 5 razy praktykę na starej, banalnej teorii, niestety po
pół roku przepadła, więc musiałam zdawać nową, nieziemsko głupią, nawet nie
tyle, że trudną, po prostu głupią).
Kocham tu być, odpoczywać od wszystkiego. Jak wrócę, będzie
intensywnie, problemowo, znowu będzie mega nieogar, będę narzekać i rzygać
wszystkim. Ale, żeby nie było tak ponuro, będzie też melanżowo, wesoło, momentami zajebiście i alkoholowo.
A od września – boję się, boję się, boję się. Matura,
egzamin zawodowy (który czarno widzę), szukanie pracy i staranie się o to, żeby
jakoś ogarnąć treningi… Prócz tego tak jakby nowa szkoła (przenoszą nas do
budynku innej szkoły) więc trzeba będzie stawić czoła nowym ludziom. Ciekawe
też, co ze studniówką. No i w tle walczenie o bycie fit, ładną, mądrą i w ogóle
i w ogóle.
Nie mogę uwierzyć w to, że już sierpień, ten czas zapierdala
w przerażającym tempie.
Basen po raz pierwszy od wielu lat, aqua zumba, było bosko!



























widzę, że od września będzie u Ciebie bardzo intensywny czas, na pewno ze wszystkim sobie poradzisz ;)
OdpowiedzUsuńMam taką nadzieję :)
UsuńTeż się ostatnio załamałam, że to już sierpień :( Gratuluję zdanej teorii, słyszałam, że teraz to niezła masakra jest... W nowym roku będziesz miała wiele na głowie, ale na pewno sobie ze wszystkim poradzisz, zobaczysz :)
OdpowiedzUsuńChyba wszystkim ten czas tak leci :( Dzięki, no jest masakra, niestety...
UsuńMam taką nadzieję :)
Gratulacje ;) i powodzenia! :D
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Usuń