Codzienność & inspiracje.

sobota, 18 sierpnia 2012

140. Saturday

Witajcie

Strasznie nic mi się nie chce, no, może prócz spania, ale muszę wytrzymać. O 7 standardowo byłam pobiegać, wróciłam przed 8, zjadłam niezdrowe śniadanie w postaci ciasta rafaello -.- i dwóch kromek chleba, teraz siedzę w szlafroku bo mi zimno, piszę notkę i będę musiała napić się kawy. 
Muszę dziś też trochę posprzątać, poćwiczyć i się ogarnąć, koło 16 jadę do koleżanki, a koło 19-20 jestem umówiona z następną, także zapowiada się miły wieczór.

Ogólnie od kilku dni mam straszne napady jedzenia i boję się, że przytyję to, co schudłam. Muszę się ogarnąć! Tylko jak, kiedy to jedzenie jest takie smaczne :<<<
Także jeśli chodzi o akcję "schudniemy do grudnia" to idzie mi średnio, bo ćwiczę i biegam, ale za to za dużo i niezdrowo jem. Postanowiłam, że raz w tygodniu postaram się dodawać notkę podsumowującą moje wyczyny z tej akcji, czyli czy schudłam/przytyłam i czy spadły/zwiększyły się jakieś cm.

Wszyscy mnie podziwiają za bieganie, a ja jestem na siebie wściekła - powinnam biegać więcej i częściej, no i w końcu przestać żreć...


To tyle,
XOXO




INSPIRACJE





























22 komentarze:

  1. Oj, będzie dobrze. Jeśli już się nie odchudzasz, to spróbuj robić to, na co masz ochotę. Nie jedz tylu ciast, tylko zamiast tego zrób dużą porcję placków albo razowe naleśniki, ewentualnie jakieś zdrowe ciasto. :) Będzie Ci smakować, a jednocześnie nie będziesz sobie niczego odmawiać.
    Miłej soboty!

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, rozumiem. Ale powiem Ci, że 2 lata temu szczytem moich kulinarnych osiągnięć było zrobienie kanapek i pomoc przy robieniu kruchych ciasteczek ;) Teraz wszystkie posiłki robię sama, częściowo dlatego, że tak lubię najbardziej, a częściowo dlatego, że często jestem sama. Zaczynałam od najbanalniejszych rzeczy typu gotowanie kaszy, robienie warzyw na patelnię czy owsianki. Jakbyś chciała wykorzystać jakiś przepis, to mogę Ci udzielić jakichś rad. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głowa do góry. Ja też zaczęłam biegać. Na razie jakiś wielkich dystansów nie pokonuje. Ale wiesz nie od razu Karków zbudowano ;) Jeśli chodzi o podjadanie to może zacznij łykać chrom. Może masz jego braki w organizmie i dlatego ciągle podjadasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz ja rano też nie mam czasu na bieganie, dlatego biegam wieczorem tak ok. 20.30 Wiem że ranne bieganie przynosi więcej efektów, jednakże co ja poradzę że brak mi czasu rano. Może też spróbuj biegać wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. UUU szkoda, więc w tym przypadku chyba zostaje Ci już tylko dieta ;( Możesz zacząć pić czerwoną herbatę typu pu-erh. Przyśpiesza nasz metabolizm, a co za tym idzie zwiększa spalanie tłuszczów. Polecam, ja piję ją codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zmienisz dietę, to do grudnia będziesz laska jak ta lala !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś czytałam że 70% tego jak wyglądamy zależy od naszej diety a 30% od ćwiczeń. Może coś w tym jest....

      Usuń
    2. Dieta na pewno ma duży wpływ na to jak wyglądamy, same ćwiczenia też moim zdaniem dużo dają, no ale nie ma takiego efektu :)

      Usuń
  7. Kochana widzę że Ty sobie niezły wycisk dajesz, ja przy tobie to mały pikuś. U mnie to tylko bieganie wieczorami i proste ćwiczenia w domu, hantle, przysiady itp. Też słyszałam wiele dobrego o właściwościach tej herbaty. Zastanawiam się tylko jak jest z jej dostępnością i ceną. Podobno smakuje dziwnie i trzeba się do jej smaku przyzwyczaić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne inspirację :D Kocham ciasto rafaello ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej więcej wiary w siebie. Ja czasami też tak mam ale staram się to zwalczać w sobie. Każdemu z nas należy się dzień nic nierobienia ;)
    A co do herbaty to myślałam że jest droższa, chyba się na nią skuszę, tylko najpierw muszę ją namierzyć ;o)

    OdpowiedzUsuń
  10. W pewnym sensie masz rację, jeśli chodzi o odchudzanie to nie będzie miało ono sensu, nawet jeśli będziesz biegać, a jeść dalej niezdrowo i dużo. Nic nie schudniesz, co najwyżej sobie kondycję poprawisz i jedzenie, które teraz jesz w pewnej części spalisz, ale te które już Ci się odłożyło dalej będzie w miejscu tkwić. Nie wiem jak Ci pomóc, ale się postaram.

    Dlaczego warto przerzucić się na zdrowszy tryb życia i jeść więcej zdrowych rzeczy?

    Dieta ma spory wpływ na włosy - sama piszesz, że chodzisz do technikum fryzjerskiego, a co to z Ciebie będzie za fryzjerka, która poprzez jedzenie fastfoodów zniszczy sobie kondycję włosów i będzie takimi włosami odstraszać swoich klientów? ;) Nie no, oczywiście żartuję, ale jednak może coś w tym jest xD

    Po drugie to jeżeli widzisz czekoladę, nie rzucaj się na nią, lecz policz sobie ile ma kostek i zapisz do pamiętnika: nie zjadłam dziś tych ... (liczba) ... kostek czekolady! Czekoladą poczęstuj innych, a sama, poczujesz się lepiej: lżejsza fizycznie o te 500 kcal oraz lżejsza na duchu, gdyż zrobiłaś dobry uczynek i poczęstowałaś innych ;) Rób tak za każdym razem, jak zobaczysz ciasta, ciasteczka, czekolady, batoniki i inne takie, zapisuj w zeszycie ile ich NIE ZJADŁAŚ, a miałaś ochotę, po tygodniu podlicz swój wynik, jeżeli masz chęci możesz też przeliczyć na kalorie - tym zmotywujesz się ile kalorii NIE ZJADŁAŚ.
    A jeśli już naprawdę nie masz siły by się nie oprzeć czekoladowemu szaleństwu to zjedz maksymalnie 2 kostki i najlepiej jakby to była gorzka czekolada - jest zarazem zdrowa i mniej tucząca. Szukaj zamienników - zamiast zjeść czekoladowych ciasteczek zjedz kilka tych z błonnikiem (są pyszne, potwierdzam!).

    Nie musisz całkowicie rezygnować z niektórych potraw, możesz je ograniczyć i dołączyć do nich coś zdrowszego. Np. ja sama nie umiem całkowicie zrezygnować z normalnego, białego chleba, dlatego też nie zrezygnowałam z niego, lecz go ograniczyłam i jem na przemian z grahamem.

    Pamiętaj - 1 kg spalony kilogram to aż 7 000 spalonych kcal! Czy warto więc się ,,obżerać" tuczącym jedzeniem skoro będzie Ci to jeszcze bardziej utrudniało spalanie? A tabliczkę czekolady jest naprawdę trudno spalić. Moje motto: ,,chwila w ustach, wieki w biodrach''! Czy warto wpierniczyć za przeproszeniem w 5 minut czekoladę gdyż będziesz potrzebowała conajmniej godziny biegania żeby ją spalić? No właśnie, nie warto.

    Poza tym notuj swoje postępy w zeszycie, który mogłabyś mieć zawsze pod ręką i do niego zaglądać. Napisałaś u mnie, że schudłaś już 0,5 kg w tydzień. To dobry wynik, ale pamiętaj - zawsze może być lepiej! Jeżeli będziesz mieć chwilę słabości zamiast brać do ręki czekoladę zajrzyj do swojego zeszytu postępów i się zastanów czy warto to teraz zaprzepaścić? Proponuję Ci też żebyś sobie gdzieś spisała lub wydrukowała listę motywacyjną, którą kiedyś napisałam w swoim pamiętniku na Vitalia.pl, zapraszam, oto ona:
    http://vitalia.pl/index.php/mid/49/fid/341/diety/odchudzanie/w_id/5369591
    Zaglądaj do niej jak najczęściej i utożsamiaj się z nią.

    A teraz spójrz na to zdjęcie, bo tak wygląda ludzki tłuszcz: http://proanamotyle.pun.pl/_fora/proanamotyle/gallery/63_1285093267.jpg
    Chcesz nim być? Nie i ja też nie. I mam nadzieję, że tym komentarzem troszkę Cię zmotywowałam do zdrowszego jedzenia ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja cię podziwiam za to bieganie:)
    ja sobie mówiłam że przez wakacje będę biegać no i klops pobiegałam raz i miałam dosyć wiem że ze mnie leniuch ale taka moja natura

    OdpowiedzUsuń
  12. życzę wytrwałości, jak tylko zauważysz pierwsze efekty będzie łatwiej:)

    zapraszam do siebie, niedawno zaczęłam, ale mam nadzieję że znajdziesz coś co Cię zaciekawi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A stosujesz jakąś dietę konkretną, np. Dukana, kapuściana czy po prostu sama narzucasz sobie co jesz, a czego nie?

    Dobre inspiracje.. a jedną koszulkę na nich przedstawioną posiadam (BUT I HAVEN'T ANYTHING TO WEAR) :>

    OdpowiedzUsuń
  14. jakaś Ty chudziutka :D

    widzimy się na spotkaniu blogerek :D

    OdpowiedzUsuń
  15. troszkę mnie przestraszyło co napisałaś, ale to może gdzieś kiedyś prywatnie napiszę.

    Podziwiam za bieganie, natomiast śniadanie które opisałaś może i brzmi smacznie (sama bym takie zjadła hehe) ale dobrze wiemy obie, że za zdrowe to ono nie było i nie ma co się łudzić, że "pójdzie w cycki" ;-) życzę powodzenia w zmianie nawyków ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja jem i jem i przytyc nie moge :( btw dzieki za mily koment :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaa, rozumiem. Ale w sumie efekt jojo może być w KAŻDEJ diecie. Ktoś się zdrowo odżywia, schudnie ile chce i od razu wraca do starego trybu (przez który nie był chudy).. więc sami odpowiadamy za efekt jojo, bo jeżeli staralibyśmy się te "niezdrowe" produkty delikatnie wplatać w jadłospis dietowy, chyba nic by się nie stało.

    Była kiedyś w CUBUSie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedz na mojego posta o wakacjach:
    To nie jest samolubne, każdy ma inną wrażliwość. Najbardziej mi było szkoda tych dzieciaczków w sierocińcu, chociaż one i tak mają dobre warunki,jak na tamte realia. Mimo iż ludzie tam są bardzo biedni to bije od nich taka radość i pogoda ducha, to mnie chyba najbardziej zaskoczył i to, że każdy nawet 2 letnie dziecko mówi płynnie w dwóch językach, w angielskim i suahili.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj w klubie, też jak coś uda mi się schudnąć dosłownie kilogram to moja podświadomość chyba myśli, że mogę się obżerać i obżerać ;)
    Będzie instrukcja na blogu, także zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo fajny blog,miło się czyta
    www.pinkcakepink.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń