Wielki powrót, wakacje. Wreszcie mam czas dla siebie. Koniec pracy, koniec szkoły. Choć w sumie nie do końca, ponieważ pracuję nad sobą ciężko i czeka mnie w sumie dużo roboty, jednak tej bardziej przyjemnej.
Tęskniłam za Wami wszystkimi ogromnie i jest mi przykro, że nie wiem co u Was, a nie dam rady nadrobić miesiąca, choćbym siedziała przy kompie kilka dni non stop. Ostrzegam, że tekstu będzie dużo, mam nadzieję, że ktokolwiek przeczyta moje wypociny ;)
U mnie wydarzyło się mnóstwo rzeczy. Zakwalifikowałam się do konkursu "Jestem szefową", co mnie zaskoczyło a jednocześnie uszczęśliwiło. Wyjechałam na dwa dni do Warszawy i to co się tam działo jest nie do opisania ! Na samą myśl, chce mi się płakać ze wzruszenia. Następnie dostałam się do projektu KORBA i wyjechałam na 4 dni do Burzenina. Choć na początku wszystko wydawało się straszne, potem już było pięknie i wspaniale, niczym w Warszawie <3
W miłości bez zmian, co nie napawa mnie optymizmem, ale co mam zrobić ? Na siłę kogoś sobie nie znajdę, w nawale pracy o tym nie myślę, ale bywają chwile, gdzie jest mi na prawdę bardzo ciężko będąc sama.
Jeśli chodzi o rodzinę, to jest hm... średnio. Podczas tego jakże długiego miesiąca zmarła mi babcia, co było dla mnie na prawdę dużym ciosem. Generalnie staram się myśleć o tym tak, że tam gdzie teraz się znajduje, jest jej lepiej. Problemy w mojej rodzinie zawsze były i zawsze są, raz jest lepiej, raz jest gorzej po prostu. Zostałam ciocią i co do tego mam akurat mieszane uczucia, pewnie ciekawi Was czemu, ale tutaj jest na prawdę zbyt dużo pisania, a sama nie wiem czy mogę pisać o jakby nie było osobistych sprawach niebezpośrednio dotyczących mnie, a moich bliskich.
W przyjaźni bez większych zmian, bardzo dobrze :)
No i nawróciłam się haha. Jutro pierwszy raz od wielu miesięcy idę z własnej nieprzymuszonej woli do kościoła. Na spowiedź co prawda nie jestem jeszcze gotowa, ale wszystko w swoim czasie. No i zobaczymy jak będzie, bo zawsze może być tak, że jednak mi się odwidzi, a generalnie jestem agnostykiem. Czemu się nawróciłam ? Szczerze mówiąc, sama nie wiem. Myślę, że po części wynikło to ze śmierci babci i dlatego że uczy mnie wspaniały Ksiądz którego uwielbiam <3 Nikt mnie nie namawiał i nikt nawet o tym ze mną nie rozmawiał, samo jakoś tak mnie naszło. Ostatni raz w kościele byłam z okazji bierzmowania czyli jakiś rok temu, potem tylko dwa razy na pogrzebie. Nigdy nie czułam specjalnej potrzeby aby tam chodzić, teraz jednak coś się zmieniło. W Boga wierzyłam zawsze, czasem mniej lub bardziej, miałam wątpliwości, w końcu nie byłam wierzącą, a agnostykiem. Są i zawsze będą sprawy z którymi totalnie nie zgadzam się z Kościołem, ale mam nadzieję, że się nie zniechęcę.
Na wakacje jak na razie szykuje się w sierpniu wyjazd na tydzień do Warszawy, na tydzień nad morze i jeśli dostanę się do kolejnego etapu projektu KORBA, to na 2 tygodnie do Burzenina :)
Jeśli chodzi o ten rok szkolny, jestem spełniona, zdecydowanie. Przede mną jeszcze wiele wyzwań, mam nadzieję, że dam radę. Generalnie jestem pełna optymizmu, sobotę i niedzielę poświęcam na opierdalanie się, natomiast od poniedziałku będę pracować ciężko.
Dziś zamiast inspiracji, fotki z Warszawy i Korby:
Korba
Syf w pokoju, czyli normalka :D
Słit focia w lustrze musi być, dobrze, że chociaż lustro względnie czyste :D
Wychodzenie z pokoju przez balkon, bo drzwi były zbyt daleko :D
Wawa
Wizyta w tvn'ie
W Łazienkach
W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Sejmie
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :) Kolejna notka pojawi się już niedługo, ale raczej nie jutro :)
Przeczytałam przeczytałam!!
OdpowiedzUsuńAle fajnie miałaś w tej Wawie A co robiłaś w TVN?
A gdzie w ogóle pracujesz? Ciekawe masz życie:);*
przeczytałam cała notkę . Ciekawie piszesz :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje , że sie dostaniesz . Każdy wątpi w coś lub jest przeciw w jakies sprawie z kościołem :)
www.patiness.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZapraszam :)
też przeczytałam :) cieszę sie że u Ciebie z większością spraw w porząku ;* ja nie moge pisać notek u siebie w ogole, weź, coś z netem chyba. Fajnie że wróciłaś ;***
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam ...
OdpowiedzUsuńU mnie też problemy w rodzince ale to chyba tak zawsze !
A co do nawrócenia trzymam za ciebie kciuki :)
Tak .. to wielka pasja i dziękuje za mile słowa :)
OdpowiedzUsuńTeż w wielu kwestiach nie zgadzam się z Kościołem, ale w Boga wierzę, jak napisałaś, czasem bardziej, czasem mniej. Gratuluję wszystkich sukcesów, cieszę się, że wróciłaś! Fajnie Ci się zapowiadają wakacje. Nie zanudziłaś, wręcz przeciwnie, wszystko to brzmi bardzo ciekawie:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWszystko przeczytałam !
OdpowiedzUsuńMiło, że wróciłaś. Ja też ostatnio zaczęłam się tu pojawiać, ale po dwumiesięcznej nieobecności ;)
Pozdrawiam ;*
Miło , że znalazłaś czas aby do nas napisać . :) Brakowało mi Ciebie :* Mhm. ja chodziłam do kościoła.. cały Bozy rok. i sama już nie wiem czy ktoś mnie zmuszał czy też nie. W sumie u mnie w rodzinie jest podobnie , zawsze się coś dzieje. Raz jest gorzej raz lepiej ! :)
OdpowiedzUsuńUdanych Wakacji . :*
oj nie zanudziłaś. ;))
OdpowiedzUsuńładne zdjęciaa :P;*
Ja również dodaję :)
OdpowiedzUsuńJa również dodaję :)
OdpowiedzUsuńWłasnie słyszałam , że ksiązki są świetne , więc jak tylko skończę czytać skiążki Libby Bray , biorę się za tą serię :)
OdpowiedzUsuńDziekuje :*
OdpowiedzUsuńfajne macie koszulki :D
oo widzę, że Ty też postanowiłaś wrócić na blogspota, tak jak ja ; )
OdpowiedzUsuńu mnie się tez wiele pozmieniało, ale jak Cię to interesuje to możesz przeczytać nowego posta.
pozdrawiam i koniecznie opowiadaj co się u Ciebie dzieje ! ; *
Bardzo za Tobą tęskniłam ♥ Nareszcie wróciłaś do nas , a ja już się bałam że zakończyłaś działalność bloga. Przykro mi z powodu Twojej babci.
OdpowiedzUsuńCo do miłości na pewno ktoś się znajdzie a wiem jak jest ciężko samej.
Gratuluje dostania się do dalszych etapów w tych ... konkursach?
xxx