Witajcie
Przepraszam, że notka dopiero dziś, ale w nawale obowiązków nie dałam rady napisać wcześniej.
Jak jest? Intensywnie, to na pewno. Z jednej strony dobrze, z drugiej znów nie mam czasu na odpoczynek, nawet w weekend...
Boję się tego tygodnia cholernie, następnego chyba jeszcze bardziej, o ile w ogóle się da. Jutro występ z cheer na otwarciu hali, wizyta u lekarza, przez kolejne dni kartkówki, sprawdziany, projekty, treningi, jazdy, a weekend baaardzo imprezowy, mam nadzieję, że podołam.
Tak sobie ostatnio myślę, że nawet nie wiem kiedy, a spełniło się jedno z moich marzeń - odkąd pamiętam, chciałam być "popularna" i lubiana. Jestem przewodniczącą szkoły i klasy, a na ostatnich anonimowych testach na pedagogice wyszło, że jestem gwiazdą socjometryczną, czyli najbardziej lubianą osobą. Z jednej strony to miłe, z drugiej hm. dziwne i nie umiem opisać, jak się z tym czuję. Niby zawsze tego chciałam, schlebia mi to, że ludzie mnie lubią, ja ich zresztą kocham, ale jakoś tak, no nie wiem... Kiedyś to była dla mnie abstrakcja, poza tym, nawet nie wiem, kiedy to się stało.
To chyba tyle na dziś,
XOXO
Edit.
A jednak nie! Przypomniałam sobie, że muszę Wam jeszcze ponarzekać, że dopadło mnie paskudne przeziębienie :< To przez tą pogodę, mam nadzieję, że szybko się wykuruję...
Edit.
A jednak nie! Przypomniałam sobie, że muszę Wam jeszcze ponarzekać, że dopadło mnie paskudne przeziębienie :< To przez tą pogodę, mam nadzieję, że szybko się wykuruję...
INSPIRACJE














































