Codzienność & inspiracje.

piątek, 24 grudnia 2010

Changes

Święta.. Jakoś w ogóle ich nie czuję.
Zresztą, może to i lepiej, bo nienawidzę świąt. Jedyne co mi się w nich podoba - to że jest wolne.
Generalnie znowu mnie tu trochę nie było, ale poprawię się.
Mam tyle planów, marzeń, postanowień, że nawet sobie nie wyobrażacie ! Jestem pełna optymizmu co do nich ;) Myślę, że jutro zamieszczę notkę właśnie na ten temat.

Co do biby, było średnio. Muza nie za bardzo, JEGO nie było :(, ale mogło być gorzej.
A teraz ogólnie zdycham :( Przy kolacji wigilijnej wszystko było w porządku, a potem nagle dostałam gorączki, źle się czuję i jestem cała obolała..

Oczywiście z racji tego, że są święta, życzę wam Wesołych Świąt, Szczęśliwego Nowego Roku, ale przede wszystkim - Spełnienia Marzeń ! :) Mnie możecie życzyć tylko tego ostatniego.














sobota, 18 grudnia 2010

Znów długo mnie tu nie było.
Wiele się zmieniło, wiele się wydarzyło, a wiele rzeczy pozostało bez zmian.
Nie mniej jednak, nie chcę mi się tu o tym wszystkim pisać, bo zajęłoby mi to chyba 2 h.


Humor średni, okres się zbliża, więc huśtawki nastrojów są.
Mam wielkie plany, postanowienia itp na nowy rok *.*
Wierzę, że mi się uda.
A w środę biba, nie mogę się doczekać. Szkoda, że mam czas tylko do 12 -,- 3 h tam będę, wybawię się za wszystkie czasy ;/ No ale nie możesz być dłużej bo: Masz 16 lat, co sobie ludzie pomyślą, nie masz busa o tej porze, zgwałcą Cię, porwą i zabiją, upijesz się do nie przytomności. Ta i może frytki do tego =,=
Wy też macie nadopiekuńczych rodziców ? Jeśli nie, to zazdroszczę.




Nie ma Cię, gdy moje życie spada w dół i..
Nie ma Cię, gdy wszystko łamie się na pół i..
Nie ma Cię i nie wiem już gdzie jesteś,
Ale dobrze, że nie wiesz co u mnie,
bo pękło by Ci serce. "
























Pierdolę, idę spać.

niedziela, 5 grudnia 2010

Fuck, tomorrow is MONDAY.

Weekend i po weekendzie, niestety.
Szkoda, że zima tak szybko nie mija..
Co do deseru, wyszedł średnio ;p
Filmu nie obejrzałyśmy, bo się zagadałyśmy ;d

W piątek nie poszłam do szkoły, z przyczyn osobistych.
Za to A. przyszła i było cudownie i przebiła mi wargę <3
Oby więcej takich wieczorów w miłym towarzystwie <3

Jutro szkoła, zmienili mi plan, żyć nie umierać !
Wstaję o 6, w domu będę koło 19.. =,=

XOXO do kiedyśtam.















czwartek, 2 grudnia 2010

Fuck yeah, tomorrow is FRIDAY !

Znowu trochę mnie tu nie było. Generalnie nic szczególnego się nie wydarzyło przez te kilka dni ;)
Od kilku tygodni chodzi za mną jakiś pyszny deser, więc dziś zabrałam się za zrobienie go. Galaretka, budyń, bita śmietana, wiórki kokosowe i trochę czekolady - mam nadzieję, że będzie pyszny *.*
A. miała dziś wpaść i w końcu przebić mi wargę, ale z przyczyn osobistych, niestety nie mogła przyjść, więc przebijanie odkłada się prawdopodobnie na za dwa tygodnie.
A jutro sprawdzian z histy i kartkówka z niemca, po prostu great. Ale dam radę, jakoś ;)
No i może dziś w końcu obejrzę z M. Requiem for a dream.


XOXO

















I po raz setny: NIENAWIDZĘ KURWA ZIMY ! -,-