Codzienność & inspiracje.

poniedziałek, 22 lipca 2013

184. Monday

7 dzień bez papierosa zakończony porażką, ale to nic, od dziś zaczynam od nowa. 

To naprawdę smutne, że słowo "przepraszam" może być już tylko zwykłym pustym wyrazem, ale kiedy słyszy się je tak często, no to cóż, bywa.


Potrzebowałam tego wczorajszego, ale ludzie tego nie zrozumieją, więc lepiej, żeby nie wiedzieli. 


Z moim mózgiem musi być naprawdę nie w porządku, jeśli wstałam dziś od tak, o godzinie 8. A może to moje serce?


Dziś z Dakmarką <3 a="" br="" ca="" cu="" dzi="" e="" je="" ko="" mo="" nale="" niki="" polska="" sma="" w="" y="">





INSPIRACJE























wtorek, 16 lipca 2013

183. Wednesday

Insanity, tak strasznie mi tego brakowało, jak pięknie wrócić do tych katorżniczych treningów!
Shaun T moim bogiem, obym wytrwała chociaż miesiąc.
Choć moje ręce i tak już wyglądają obrzydliwie, po tych treningach będę miała je umięśnione jak facet, no ale trudno.

3 dzień bez papierosa.

Tak strasznie kochać niektórych ludzi, aż nie mogę w to uwierzyć, jak siostry, jak braci <3 p="">

Kolejny teoretyczny egzamin na prawko oblany, no to jak, do 3 razy sztuka? Oby!


Dziś, dziś, dziś, to już dziś.
Ready for another lie?
Ciekawe co mi powie, ciekawe.




INSPIRACJE


































 

sobota, 13 lipca 2013

182. Saturday

Są takie wiadomości, które potrafią wyprowadzić Cię z równowagi, poruszyć Cię dogłębnie, a może i nawet dużo zmienić. 
Po co on do mnie napisał? Przecież ja już nic od niego nie chcę... Przecież wolał się spotykać z nią, a nie ze mną i nie raczył mnie nawet o tym poinformować.
Wszystko się komplikuje.
A może on po prostu szuka koleżanki? 
Mózg rozjebany.


Będzie ciekawie.

sobota, 6 lipca 2013

181. Saturday

Wakacje pełną parą, pracy jak nie ma tak nie było, boję się, że dostanę ją dopiero we wrześniu, kiedy już jej nie będę chciała...

Małe podsumowania tego co było, jak mnie nie było:

Prawko to chujostwo, kolejny oblany egzamin.
Nieogar, nieogar.
Kocham was!
Za nimi nie przepadam...
Ciocią zostałam po raz drugi.
Kasa, kasa, wszędzie potrzebny hajs, tylko skąd go brać?
Ciuchy, przydałyby się nowe ciuchy. I kosmetyki też i... parę innych drobiazgów.
Schudnę, dam radę, będę piękna, będzie pięknie.
Już nic mnie nigdy nie zdziwi - powtarzam to cały czas, a i tak wszystko mnie dalej dziwi. 
Jest problem... Nie da się go rozwiązać? Ewa musi znaleźć rozwiązanie.
Trening, zumba, lubię to. 
To są twoje paznokcie? Ty chyba nic nie robisz w domu!
Kawa i ciasto zawsze spoko, jeśli z odpowiednimi osobami, wtedy pójdzie w cycki.
Znajomi, znajomi, tylko kiedy znaleźć dla nich czas? Dlaczego ja wiecznie nie mam czasu? Przydałaby mi się asystentka!
 Powroty o 3 rano stają się normą, te późniejsze jeszcze trochę zaskakują.


Czas się ogarnąć, jak nie teraz to kiedy?
Sobota, a ja siedzę w domu. Czuję się jak nieudacznik, a to wszystko dlatego, że nie potrafię się wyszykować w 15 minut :< Ale przynajmniej mam ładnie pomalowane paznokcie. Ale przecież wychodzę codziennie, więc o co mi chodzi?