Niestety, owy wtorek nie był najszczęśliwszym dniem mojego życia, był jednym z najgorszych. Ale co było to było, trzeba iść do przodu.
Kraków piękny i cudowny, mimo fatalnej pogody.
Szkoda, że trochę za dużo tam jadłam, ale przynajmniej ćwiczyłam.
3 dni wolnego z powodu matur - czasem żałuję, że moja szkoła nie jest 3letnia i że nie jestem tegoroczną maturzystką, ale wszystko ma swoje plusy i minusy.
Przynajmniej ogarnę, co mam ogarnąć, szkoda, że muszę zrobić tyle rzeczy, że brak mi czasu na porządne wyspanie się.
Byłam dziś w bibliotece (w końcu!) i myślałam, że rozpłaczę się z radości buszując wśród mych ukochanych książek. Gdybym mogła, wzięłabym ich ze 20, ale nie dałabym rady nawet ich przeczytać, dlatego musiałam zadowolić się trzema. ;)
XOXO
INSPIRACJE