Codzienność & inspiracje.

niedziela, 7 sierpnia 2011

119. Sunday

Witajcie.
Troszkę mnie tu nie było, ale albo nie miałam czasu, albo zwyczajnie nie chciało mi się pisać.
Jestem już w domu, za pieniądze, które zostały mi z wyjazdu zamówiłam botki w Deezee (KLIK), które strasznie mi się podobają, kupiłam czarny kardigan w Resereved, kupiłam nowy kolczyk do wargi i umówiłam się na czyszczenie twarzy u kosmetyczki. Także zakupy zdecydowanie udane :)
Co do kolczyka, który zakupiłam, chciałam sobie wczoraj wymienić kolczyk z wargi i nie umiem odkręcić kulki ;( Jest tak mocno przykręcona, że nie wiem jak to zrobię -.-

Generalnie wreszcie poprawiła nam się pogoda, ale ja przez najbliższy tydzień będę siedzieć w domu, ponieważ po czyszczeniu moja twarz lekko mówiąc nie będzie w najlepszym stanie, dlatego wolę nie wychodzić z domu, nie wystawiać jej na słońce, ani nie obciążać jej makijażem. 


Nie mogę się doczekać szkoły, choć na samą myśl o dojazdach w zimie, gdzie czekam 1,5 h na autobus i drugie tyle jadę do domu, a na dworze -15, to robi mi się niedobrze. No i już widzę, jak będzie chciało mi się uczyć ! A Wy, również czekacie z utęsknieniem na 1 września, czy może wręcz przeciwnie ?

Co do dbania o siebie, to myślę, że nawet mi wychodzi. Codziennie wieczorem prysznic, a potem balsamowanie, peelingi, maseczki i te sprawy, w końcu muszę korzystać póki mogę, bo w roku szkolnym nie będę miała tyle czasu :) Do tego oczywiście staram się zdrowo odżywiać, ćwiczę INSANITY i chyba do tego zacznę biegać 2 razy w tygodniu. Byłam też ostatnio na diecie oczyszczającej ryżowej, miała trwać 3 dni, ale wytrwałam tylko 1 dzień, z racji tego, że można było jeść tylko i wyłącznie brązowy nie solony ryż. Można go było jeść do woli, ale mi tak nie smakował, że przez cały dzień zjadłam ok. 5 łyżeczek i następnego dnia rano było mi tak słabo, że gdybym szybko nie zjadła czegokolwiek innego prócz ryżu, zemdlałabym jak nic. Oczywiście mama się po mnie darła, więc uznałam, że następnym razem na oczyszczenie będę robiła po prostu jedno dniowe głodówki.

Byłam też w bibliotece i wypożyczyłam 5 książek: "A jednak... strzelę !" Elisaveth Zoller - przeczytałam już i polecam; "W ciemności" Jana Frey - jestem w trakcie; nieprzeczytane jeszcze: "Mam dość" Heidi Hassenmuller - ta na pewno mi się spodoba bo uwielbiam książki tej autorki <3; "Wszystkie chwyty dozwolone" Janette Rallison; czwarty tom z Domu nocy "Nieposkromiona" P.C. Cast & Kristin Cast.
Do tego obiecałam sobie, że podszkolę się w angielskim, niemieckim i zacznę "studiować" biochemię kosmetyczną. Powoli już zaczęłam, ale jak na razie idzie mi to opornie, zobaczymy jak będzie dalej.

Zmieniam też mój image haha, z grzywki na bok, zrobię sobie prostą, bo już mi się znudziła i pod koniec sierpnia rozjaśnię trochę mój blond, pasemkami. Na pewno wkleję tutaj zdjęcia przed i po :)

Aktualnie siedzę w piżamie, zaraz będę odpisywać na komentarze, potem pościelę łóżko, odkurzę, poukładam w szafce z bielizną, poczytam i może się pouczę a potem zrelaksuję <3
Jutro do kosmetyczki, aż strach się bać, jak będę wyglądać po czyszczeniu..
Okej, nie zanudzam Was już, napisałam tego strasznie dużo, komu będzie chciało się to czytać ?
Do zobaczenia
XOXO

Ps. Cholernie tęsknię za Warszawą !








































środa, 27 lipca 2011

118. Wednesday

Witajcie :)
Z powodów, których nie chciałabym tutaj "obnażać" niestety i stety muszę opuścić Warszawę.
Home, sweet home ? Wyjeżdżam w piątek. Cieszę się dlatego, że zaoszczędzę trochę pieniędzy i będę mogła kupić chociaż połowę tego, co chciałam. No i tęskniłam już trochę za domem. Mamą, siostrą, Bercią czy Fasolką, bo nie znamy jeszcze płci <3 W dodatku znajomi narzekali, że tak szybko wyjechałam, nie zdążyłam się z wszystkimi spotkać, a wracać miałam tak późno, że nie wiadomo czy po powrocie starczyłoby mi dla wszystkich czasu. Z drugiej zaś strony, nie chcę rozstawać się z bratem, do którego cholernie (jak nigdy) przywiązałam się podczas tegorocznego pobytu tutaj. Miałam tutaj high life, nikt mi nie marudził, chodziliśmy na imprezy. Niby tak było zawsze i dlatego lubiłam tu przyjeżdżać, ale teraz jest jeszcze lepiej. Poznałam kilka wspaniałych osób, z którymi nie wiadomo kiedy się zobaczę, z racji tego, że wyjeżdżam. A niby to tylko dwa tygodnie krócej, jednak czas tak szybko mi przeleciał, że dla mnie to AŻ dwa tygodnie krócej. Obym znalazła jakiś sposób na szybsze spotkanie z Nimi, bo najwcześniej jak na razie zapowiada się grudzień, choć nawet to nie jest na 100% (a zresztą co w tym świecie może być pewne na 100% ?). Z racji tego, że mamy do siebie kiepski dojazd, nie mamy wytapetowanych pokoi pieniędzmi i w wypadku moim i co poniektórych osób dochodzą jeszcze ograniczenia narzucone przez rodziców, czy np szkołę, bo wakacje wiecznie nie trwają, raczej nie damy rady spotkać się wcześniej. A tak bym chciała, buuu. 

Generalnie, myślałam nad sobą. Zainspirowała mnie tym Marta (KLIK), która myślała nad sobą, spisała to i już wie co chce w życiu robić. Ja też tak chcę. Bo niby wiem, ale nie wiem. Choć wiadomo, że to się jeszcze pewnie milion razy zmieni, moim zdaniem warto coś takiego mieć. Nie lubię za bardzo żyć spontanicznie, więc planowanie jest dla mnie dobre, wręcz wspaniałe. 
Myślałam też nad blogiem, chciałabym wprowadzić zmiany. Nie wiem czy mi się uda, bo w moim przypadku mógłby to być słomiany zapał. Od września chciałabym dodawać tutaj moje outfity i generalnie więcej zdjęć z życia codziennego. Oczywiście, jeśli będziecie chcieli. Co do wyglądu, tu zmiany na pewno nadejdą, do końca wakacji na pewno się uwinę, ale na razie nie mam na to czasu. 
No cóż, nie będę Was dalej zanudzać, staram się zrobić porządek na kompie, jutro jeszcze do biblioteki, spakować się, w piątek tylko relaksować i do domku.

Do następnej notki.
XOXO


Ups.. znowu zapomniałam o inspiracjach, chyba już powinnam się kłaść do łóżka..
Dla tych co nie lubią, przepraszam, że znów większość z GG, ale nie mam na tym kompie nic innego :)
Ps. Właśnie sobie uświadomiłam, że będę się musiała przerzucić z laptopa na tego złoma co mam u siebie w domu, nieeeee ;(














czwartek, 21 lipca 2011

Cześć Kochani !
Z racji tego, że czyściutka i pachnąca popijam martini ze spritem, oglądam "szkołę uczuć" i się nudzę, postanowiłam napisać.

Wyjazd do Tarnowa był przecudowny, zdecydowanie. Chciałabym to powtórzyć, mam nadzieję, że będzie jeszcze ku temu okazja.
Pogoda jest jaka jest, mam nadzieję, że niedługo się poprawi. 
Mam tyle pomysłów i planów, a nie mam kiedy ich realizować, mimo tego, że są wakacje, które jakby nie było, lecą cholernie szybko i ani się obejrzę, a będę maszerować 1 września do szkoły. Niby chcę tam iść, ale jak sobie pomyślę o tym nawale nauki i o zimie, robi mi się niedobrze, brrr. 
A tak btw dojechałam dziś sama, bez niczyjej pomocy na dworzec centralny w Warszawie. Jesteście ze mnie dumni haha ? ;>

Zostałam także nominowana do One Lovely Blog Award, ale tym zajmę kiedy indziej, bo teraz nie mam do tego głowy. Nie mniej jednak bardzo dziękuję <3

Nie przedłużając, do napisania już wkrótce.
XOXO